Ogień za murami dzikowskiego zamku

Pożar wybuchł na piętrze byłej kuchni dworskiej, ogień strawił także dach budynku. Fot. Bogdan Myśliwiec
Pożar wybuchł na piętrze byłej kuchni dworskiej, ogień strawił także dach budynku. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Bezdomny zaprószył ogień w byłej kuchni dworskiej należącej do rodziny Tarnowskich?

Zabytkowy budynek byłej kuchni dworskiej należący do dzikowskiego kompleksu parkowo-zamkowego uległ poważnemu pożarowi. Ogień wybuchł 2 maja około 5 nad ranem.

Cztery godziny trwała akcja gaszenia pożaru, który wybuchł w zabytkowym budynku znajdującym się po prawej stronie zamku dzikowskiego w obrębie zespołu parkowo-zamkowego. Obiekt od kilkunastu lat stoi nieużytkowany, ostatnio mieściły się w nim sale szkoły rolniczej, która zajmowała także sam zamek.

– W trakcie prowadzonych czynności w budynku przylegającym do tego, w którym wybuchł pożar, odnaleziono śpiącego na materacu człowieka. Okazało się, że jest to 48-letni mężczyzna, który twierdzi, że nad ranem przyszedł tam się przespać, a noc spędził w innym miejscu. Ustalamy, czy faktycznie w budynku zbierali się ludzie bezdomni – mówi nadkom. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji.

Według wstępnych ustaleń straży pożarnej i policji, prawdopodobnie doszło do zaprószenia ognia, nie ma tam instalacji elektrycznej, nie mogło więc dojść do zwarcia. Ostateczną opinię na temat przyczyny pożaru wydadzą biegli powołani do zbadania tej sprawy.

Ogień za murami dzikowskiego zamku

Szkody wynikłe z pożaru także będzie musiał ocenić biegły. Obiekt, choć w ostatnich latach został zdewastowany w wyniku nieużywania, ma ogromną wartość historyczną i architektoniczną. Drugiego takiego budynku nie ma w mieście.

Fotoreporter Super Nowości, który przybył na miejsce pożaru tuż po jego wybuchu, potwierdza ustalenia policji, że w miejscu zaprószenia ognia znajdowała się osoba bezdomna. Prawdopodobnie spędziła tam nie tylko kilkadziesiąt minut, ale koczowała tam od pewnego czasu. Świadczyć o tym może wnętrze spalonego poddasza, gdzie ustawiony był stół i znajdowało się wiele opakowań po produktach spożywczych.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.