Gdzie antysystemowców sześciu, tam…

Arkadiusz RogowskiW komentarzach dotyczących sondaży przedwyborczych coraz częściej można spotkać się z opinią, iż decydujące w II turze może okazać się poparcie kandydatów tzw. antysystemowych, czyli Grzegorza Brauna, Pawła Tanajno, Jacka Wilka, Mariana Kowalskiego, a zwłaszcza Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego. I rzeczywiście, patrząc na ostatnie sondażowe słupki nie sposób zaprzeczyć tej tezie.

Jeszcze kilka tygodni temu w naturalnym środowisku antysystemowców, czyli w Internecie, pełno było apeli, by wymieniona szóstka kandydatów połączyła siły i wybrała spośród siebie jednego kandydata, który z pewnością mógłby liczyć na dwucyfrowy wynik. Nic z tego nie wyszło, dlatego choć łatwo dziś przewidzieć, że antysystemowcy sporo namieszają w I turze, to trudno oczekiwać, by któryś z nich mógł zagrozić tandemowi Komorowski – Duda.

Jeszcze trudniej przewidzieć, w jakim kierunku rozwinie się ten ruch antysystemowy. Gdyby dziś zsumować sondażowe poparcie dla Kukiza, Korwin-Mikkego, Brauna, Tanajno, Kowalskiego i Wilka, otrzymalibyśmy wynik na poziomie około 20 procent. A to w jesiennych wyborach parlamentarnych dawałoby niemal pewny udział w tworzeniu koalicji, bo przecież dziś już nikt nie wyobraża sobie koalicji Platformy z PiS-em.

Ale antysystemowe zjednoczenie nie jest pewne. Każdy z wymienionej szóstki kandydatów ma swoje postulaty, swój program i swoje ambicje. Kukiz mówi o jednomandatowych okręgach wyborczych, a KORWiN-owcy pokazują mu podział miejsc w Senacie, gdzie na 100 senatorów 63 jest z Platformy, a 31 z PiS-u. Do tego dochodzą znaczące różnice dotyczące m.in. płacy minimalnej czy polityki międzynarodowej.

Jedynym dziś spoiwem kandydatów antysystemowych jest w zasadzie tylko sprzeciw wobec największych partii, co zresztą głośno wybrzmiewa w trwającej właśnie kampanii wyborczej. Ale czy to wystarczy do zbudowania czegoś poważnego?

Redaktor Arkadiusz Rogowski

2 Responses to "Gdzie antysystemowców sześciu, tam…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.