Regaty reklamą kajaków

Ponad 50 zawodników rywalizować będzie w sobotę na Wisłoku w I Regatach Kajakowych Rzeszowa. Fot. Wit Hadło
Ponad 50 zawodników rywalizować będzie w sobotę na Wisłoku w I Regatach Kajakowych Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

KAJAKARSTWO KLASYCZNE. W sobotę warto się wybrać na rzeszowską przystań na Lisiej Górze.

Rzeszowski Klub Kajakowy mocnym akcentem rozpoczyna sezon. – Zapraszamy na Lisią Górę na pierwsze regaty w historii miasta. Można będzie poznać tę jakże piękną dyscyplinę sportu – zachęca Tomasz Krawiec, trener kajaków klasycznych.

Impreza zrodziła się ze współpracy klubów z Rzeszowa, Tarnobrzega i Lublina. 9 maja o godzinie 10 zawody odbędą się w stolicy Podkarpacia, w późniejszym terminie kajakarze zameldują się w Kozim Grodzie oraz popływają na jeziorze tarnobrzeskim. – Wszystkie działania mają na celu promocję kajakarstwa klasycznego. Kibice będą mogli z bliska obserwować zmagania, pokażemy im, na czym polega profesjonalne ściganie – tłumaczy Krawiec, który w sobotę chwyci za mikrofon, wcielając się w rolę spikera i przewodnika. – Ma być ciepło i słonecznie, mam nadzieję, że przystań odwiedzą rodziny z dziećmi.

Do regat zgłosiło się 50 zawodników z Rzeszowa, Tarnobrzega i Lublina, ale lista jest otwarta i frekwencja może być jeszcze wyższa. Niewykluczone, że pojawią się kajakarze z Krakowa. Wystartują dzieci, młodzież i seniorzy. – Dolna granica wieku to 10 lat. Górnej nie ma, ale trzeba pamiętać, iż to zabawa dla czynnych i byłych zawodników. Amatorów kajaków zaprosimy na koniec lata, wtedy zorganizujemy imprezę dla wszystkich mieszkańców – tłumaczy Krawiec.

Meta i start usytuowane zostaną na wysokości klubu kajakowego, więc kibice będą mieć doskonałą widoczność. Zaplanowano wyścigi jedynek, dwójek i czwórek na dystansach od 200 do 2000 metrów. W rywalizacji K-4 na 300 metrów liczyć się będzie jednak czas, a nie miejsce.

– Najważniejsza jest dobra zabawa, a nie puchary, choć te oczywiście są przygotowane – podkreśla Tomasz Krawiec. – Jeśli po regatach przynajmniej jedna osoba złapie bakcyla i zakocha się w kajakach, uznam, że warto było się angażować w ten projekt – dodaje.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.