
PODKARPACIE. We wtorek Związek Zawodowy Techników Medycznych Radioterapii przeprowadzi referendum strajkowe.
Jeśli większość głosujących w referendum opowie się za przeprowadzeniem akcji protestacyjnej, będzie ona polegała na oflagowaniu placówek z zakładami radioterapii, w których prowadzone jest naświetlanie pacjentów onkologicznych. Nie będzie też wypisywana dokumentacja medyczna. Technicy nie chcą jednak zostawić pacjentów samym sobie, więc najprawdopodobniej nie przerwą naświetlania pacjentów chorych onkologicznie.
Technicy radioterapii przekonują, że pracują w szkodliwych warunkach za rażąco niskie pensje. Przypominają, że do niedawna czas pracy technika radioterapii wynosił 5 godzin; od lipca 2014 roku został wydłużony do 7 godzin i 35 minut, ale w ślad za tym nie wzrosły wynagrodzenia w ich grupie zawodowej. Żądają także dopłat do studiów pomostowych i ustawy o zawodzie określającej podstawowy zakres ich działalności, powołującej Izby Zawodowe.
Wysłali pismo do ministerstwa zdrowia i czekają na odpowiedź
„Technicy radioterapii to bardzo wyjątkowa grupa zawodowa. Pracując w środowisku zjonizowanym (kiedyś określanym jako szkodliwe) narażają swoje zdrowie, jednocześnie ich praca wymaga wyjątkowej uwagi, troski o pacjentów chorych onkologicznie i precyzji połączonej nieraz z siłą fizyczną.
Do niedawna w związku z powyższym czas pracy technika radioterapii wynosił 5 godz. Od 01.07.2014 roku w ramach ustawy o Działalności leczniczej został wydłużony czas pracy do 7 godz. 35 min. Oburza nas fakt, że wprowadzona zmiana nie przewiduje podwyższenia wynagrodzenia, pomimo ewidentnego wydłużenia czasu pracy o ponad 50%. Zapis w ustawie jest niekorzystny dla techników radioterapii – jesteśmy wyzyskiwani przez pracodawców. Brak zapisu o konieczności podwyższenia wynagrodzenia w związku z wydłużeniem czasu pracy sprawia, że pracodawcy nie czują się zobligowani do podwyższenia pensji.
Dużym problemem jest wydłużenie wieku emerytalnego – praca w warunkach szkodliwych wydłuża się nie tylko w perspektywie lat, ale i w dziennym rozliczeniu. Narażając swoje zdrowie i wykonując tak odpowiedzialną pracę (a należy pamiętać, że nasza grupa zawodowa, choć niewielka, leczy setki tysięcy osób chorych nowotworowo w Polsce) – oczekujemy adekwatnego wynagrodzenia!
Wprowadzenie zmian gwarantujących bezpieczne warunki pracy i leczenia
Wprowadzając ustawę wydłużającą czas pracy techników radioterapii rząd uspokajał, że ponad 7 godz. spędzone w środowisku zjonizowanym będzie dla personelu bezpieczne, uzasadniając swoje zdanie bardzo dobrej jakości sprzętem, na którym ponoć mają pracować technicy. Porównywali warunki polskie do panujących w innych krajach Unii Europejskiej. Rzeczywistość jest jednak inna. Według u stawy (prawo atomowe… ) powietrze w bunkrze powinno być sześciokrotnie wymieniane w ciągu 1 godziny. Niestety, częste awarie wentylacji w szpitalach nie dają nam gwarancji bezpiecznej pracy, co więcej, narażając pracowników – naraża się także pacjentów. Żądamy zatem wpisu do ustawy, który miałby zobligować pracodawców do wprowadzenia czytelnego dla pracowników monitoringu (najlepiej certyfikowanego) wymiany powietrza.
Kolejną kwestią jest opracowanie w języku polskim obsługi programów komputerów i aparatów, na których pracują technicy radioterapii. Dotychczas funkcjonują tylko wersje anglojęzyczne, które utrudniają pracę, zwłaszcza w sytuacjach problemowych. Przeszukiwanie polskich tłumaczeń jest czasochłonne i naraża zdrowie i komfort pacjenta oraz utrudnia pracę. Problem dotyczy zwłaszcza pracowników z dłuższym stażem pracy, doświadczonych fachowców, którzy, niestety, w ramach przygotowania do zawodu nie mieli zajęć z języka obcego zawodowego. Oczekujemy wprowadzenia szkoleń, które uzupełnią tę lukę.
Edukacja pracowników to kolejna kwestia wpływająca na jakość ich pracy. Cykliczne szkolenia nigdy nie dadzą takiej wiedzy jak regularne studia. Wielu pracowników chciałoby podwyższać w ten sposób swoje kwalifikacje, ale z uwzględnieniem ich dotychczasowej wiedzy i umiejętności (które wyraża choćby staż pracy), stąd postulat wprowadzenia studiów pomostowych, jak było to w przypadku pielęgniarek i ratowników medycznych. Zespoły powołane do prac nad ww. tematami w 2010 roku przez panią Minister Kopacz do dziś pomimo przedstawienia przez stronę społeczną wszelakich rozwiązań nie podjęły nawet najmniejszej próby wprowadzenia ich w życie.
Ponadto domagamy się wprowadzenia charakterystyk stanowiska pracy technika i zapewnienia warunków bezpieczeństwa i higieny pracy na podobieństwo krajów europejskich gdzie dobowa norma czasu pracy wynosi 7 godzin.
Dużym problemem jest ciągły brak ustawy o zawodzie określającej podstawowy zakres naszej działalności, powołującej Izby Zawodowe, podobnie jak jest to unormowane w grupach pielęgniarek i lekarzy. Projekt Ustawy o Zawodzie autorstwa całego środowiska od pięciu lat czeka na rozpatrzenie przez Sejm Rzeczpospolitej. Przy obecnych zmianach, ciągłej dynamice tej gałęzi medycyny taka ustawa wydaje się konieczna – dla klarownego ustalenia praw i obowiązków pracownika. Wiele niepokojów – w tym powyższe – wynikają z luk prawnych, które mogą (i niestety często są) interpretowane na niekorzyść naszego środowiska zawodowego. Uchwalenie ustawy o zawodzie rozwiązałoby te wątpliwości i niejasności definitywnie.
Jeśli nic się nie zmieni…
Rzeczywistość na razie jest taka, że warunki leczenia pacjenta z chorobą nowotworową w Polsce pozostawiają wiele do życzenia. Zgodnie z normami Unii Europejskiej na jeden aparat terapeutyczny do radioterapii przypadać powinno 250 000 obywateli, w Polsce jest 550 000. Pakiet onkologiczny zamiast skrócić czas oczekiwania na radioterapię – wydłuża go. Nie ma żadnej gwarancji pracy i leczenia pacjentów w bezpiecznym, wentylowanym bunkrze. Tempo pracy zmusza nas do narażania nieraz własnego zdrowia i życia. Pracownicy są sfrustrowani niskimi pensjami, wydłużeniem czasu pracy bez gratyfikacji finansowej, wydłużeniem wieku emerytalnego, brakiem adekwatnych szkoleń i studiów pomostowych. Coraz więcej pracowników wyjeżdża do pracy za granicę, coraz mniej młodych ludzi decyduje się wybrać ten zawód.
Jeżeli nic się nie zmieni, mimo ciągłego rozwoju i doskonalenia aparatury, leczenie pacjentów będzie coraz dłuższe i mniej komfortowe dla chorych. Czarny scenariusz to brak personelu i całkowita zapaść tej gałęzi leczenia.
Aby zapobiec, aby żyć normalnie
Naszymi działaniami nie chcemy uderzać w chorych! Nasi pacjenci są dla nas zawsze na pierwszym miejscu. Niestety pięcioletni okres, w ciągu którego nasze postulaty są ignorowane przez Ministra Zdrowia zmusza nas do tego aby akcję naszą rozpocząć od przeprowadzenia referendum strajkowego wśród Techników Radioterapii, a następnie oflagować placówki Służby Zdrowia”.
Przewodniczący Regionalno-Ośrodkowego Koła Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Radioterapii w Podkarpackim Centrum Onkologii w Rzeszowie Tomasz Lorenc.
Anna Moraniec



One Response to "Oflagują palcówki, ubiorą czarne koszulki, nie przerwą jednak naświetlania chorych"