KAJAKARSTWO KLASYCZNE. Udana impreza w Rzeszowie.
60 czynnych i byłych zawodników wzięło udział w I Regatach Rzeszowa organizowanych przez Rzeszowski Klub Kajakowy. Impreza przyciągnęła pod Lisią Górę wielu mieszkańców zaciekawionych atrakcyjną, ale wciąż mało popularną dyscypliną sportu.
– Zależało nam, żeby ludzie „dotknęli” kajaków, zobaczyli, jak wyglądają wyścigi. Myślę, że cel osiągnęliśmy. Sami uczestnicy zawodów oraz trenerzy i kierownicy ekip byli bardzo zadowoleni – cieszy się Tomasz Krawiec, trener rzeszowskich kajaków klasycznych i główny organizator imprezy. – Pracy rzeczywiście było dużo i w pojedynkę nie dałbym rady. Korzystając więc z okazji, dziękuję za wsparcie Grzegorzowi Grossowi, dyrektorowi Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego i wszystkim znajomym, którzy pomagali mi na każdym kroku.
Kibice obejrzeli wyścigi jedynek, dwójek i czwórek na dystansach od 200 do 2000 metrów. Rywalizowali młodzi, starsi, a nawet weterani. – Nie obyło się bez wywrotek, ale dzięki sprawnej asekuracji pechowcy nie przebywali długo w wodzie, która jest jeszcze zimna – relacjonował Krawiec, który w sobotę wcielił się również w rolę spikera.
Regaty na Wisłoku rozpoczęły serię tryptyku zrodzonego ze współpracy Lubelsko-Podkarpackiego Związku Kajakowego. W czerwcu odbędą się zawody w Lublinie, we wrześniu – w Tarnobrzegu. Regaty wygrali zawodnicy LTK Fala Lublin przed Rzeszowskim Klubem Kajakowym i KK Jezioro Tarnobrzeg.
– Od miejsc na podium i pucharów ważniejsza była jednak dobra zabawa, a zwłaszcza promocja kajaków klasycznych – zauważa Krawiec. Przed jego podopiecznymi eliminacje juniorów do olimpiady młodzieży oraz mistrzostwa Polski juniorów. – Niestety, z braku funduszy nie będziemy w stanie pojechać na kilka innych ważnych zawodów – frasuje się trener.
tsz
[print_gllr id=148991]


