Jeżeli słyszysz nas, Tomku, wróć do domu!

We wtorek w Rzeszowie odbyła się konferencja w sprawie zaginionego Tomasza Mroza. Od lewej żona zaginionego pani Anna, Krzysztof Rutkowski oraz Grzegorz Mróz, brat zaginionego. Fot. Paweł Bialic
We wtorek w Rzeszowie odbyła się konferencja w sprawie zaginionego Tomasza Mroza. Od lewej żona zaginionego pani Anna, Krzysztof Rutkowski oraz Grzegorz Mróz, brat zaginionego. Fot. Paweł Bialic

PODKARPACIE. Od siedmiu dni 33-letni Tomasz Mróz jest najbardziej poszukiwaną osobą na Podkarpaciu.

We wtorek, 12 maja, w Rzeszowie odbyła się specjalnie zwołana konferencja prasowa dotycząca zaginięcia 33-letniego Tomasza Mroza z udziałem jego żony, brata oraz znanego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego i jego ludzi. Sprawa jest niezwykle dziwna, bo Tomasz Mróz uczestniczył w wypadku samochodowym i następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Policjanci podejrzewali, że mężczyzna był pijany. Rodzina zaprzecza. Mężczyzny szukają policjanci, strażacy, strażnicy leśni oraz ludzie Rutkowskiego, którzy użyli nawet drona. Choć od wypadku minęło już siedem dni, wszelki ślad po nim zaginął.

Do wypadku z udziałem Tomasza Mroza, mieszkańca Zapałowa, doszło 5 maja około godz. 11 w miejscowości Dobra (powiat przeworski). Mężczyzna, który jest właścicielem firmy pojechał w ten dzień do księgowej, później miał wrócić do domu. Kierując dostawczym volkswagenem otarł się o bok samochodu ciężarowego i wjechał do rowu, po czym uciekł z samochodu. – Mąż utykał na nogę, a ślady na kierownicy mogą świadczy, że ma uraz klatki piersiowej i obrażenia wewnętrzne – mówi Anna Mróz, żona mężczyzny. – Uważam, że początkowo sprawa została zaniedbana przez policjantów. Uznali, że mąż był pijany, a ja wiem, że ani poprzedniego dnia, ani w dzień wypadku nic nie pił – dodaje.

– Mąż nie leczył się psychiatrycznie, nie miał żadnych problemów czy myśli samobójczych. Jest spokojnym człowiekiem – tłumaczy ze łzami w oczach żona. – Być może był w szoku, takie sytuacje się zdarzają i dlatego uciekł z miejsca wypadku. Dlatego też apelujemy: Tomku, wracaj do rodziny, za ten wypadek nie grożą ci żadne konsekwencje – dodaje Krzysztof Rutkowski.

Odjechał innym samochodem?
Pani Anna wraz z bratem zaginionego uważają, że Tomasz żyje. – Pies dwa razy podjął trop i go zgubił w tym samym miejscu, 400 metrów od miejsca wypadku przy parkingu. Liczymy na to, że wsiadł do jakiegoś samochodu i odjechał z tego miejsca – mówi pani Anna. Krzysztof Rutkowski dopowiada: – Mieliśmy już różne przypadki. Pewna osoba zaginęła w Krakowie, a odnalazła się w Watykanie, dlatego cały czas szukamy osoby żywej, a nie martwej.

Jeżeli słyszysz nas Tomku wróć do domu!1

Ludzie Rutkowskiego użyli podczas poszukiwań drona. W przeczesywanie lasów w pobliżu miejsca, w którym zaginiony widziany był po raz ostatni, brało udział ponad 100 policjantów z Przeworska i Lubaczowa, ponad 100 strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku oraz strażaków-ochotników z powiatów przeworskiego i lubaczowskiego. W działania zaangażowali się też funkcjonariusze Straży Leśnej i mieszkańcy. Sprawdzono kilkaset hektarów kompleksów leśnych. W działaniach brali udział członkowie Stowarzyszenia STORAT, którzy wykorzystują specjalnie szkolone psy. Wykorzystano też śmigłowiec z kamerą termowizyjną z Sekcji Lotnictwa KWP w Łodzi.

Rutkowski nie chce rywalizować z policjantami
– Nie robimy spartakiady z policjantami i nie traktujemy poszukiwań jako wyścigu z nimi. Nieważne, kto pierwszy, ważne, żeby Tomek się odnalazł – mówi Rutkowski.

Wszystkie osoby, które mają jakieś informacje o poszukiwanym proszone są o kontakt osobisty bądź telefoniczny z Komisariatem Policji w Sieniawie, ul. M. Reja 1, tel. 16 622 70 07, dyżurnym komendy tel. 16 641 23 10 lub 997 albo z ludźmi Krzysztofa Rutkowskiego pod numerem – 600 007 007.

Grzegorz Anton

2 Responses to "Jeżeli słyszysz nas, Tomku, wróć do domu!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.