– Panika to największy wróg

- Mocno wierzymy, że karta się odwróci i na finiszu ligi to do nas uśmiechnie się szczęście - mówi Szymon Szydełko. Fot. Paweł Bialic
– Mocno wierzymy, że karta się odwróci i na finiszu ligi to do nas uśmiechnie się szczęście – mówi Szymon Szydełko. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Rozmowa z Szymonem Szydełko, trenerem Karpat Krosno.

Cztery kluby walczą o mistrzostwo III ligi i prawo do gry w barażach o awans. Lider Karpaty mają tyle samo punktów co Stal Rzeszów (65). Resovia ma 62 punkty, Motor Lublin – 60.

– Karpaty nie wygrały od czterech kolejek. Jak pan sobie radzi z tą sytuacją?
– Nie wiem, jak to działa i dlaczego akurat w taki sposób, ale u mnie poziom stresu się obniżył. Denerwowałem się bardziej, gdy widziałem, jak topnieje nasza przewaga. Teraz mamy tyle samo punktów co Stal i wydaje mi się, że presja jest mniejsza. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ludzie mogą odbierać całą sytuację inaczej i po poniedziałkowym zebraniu zarządu klubu (spotkanie rozpoczęło się późnym wieczorem – red.) przestanę być trenerem. W sumie wszystkiego mogę się spodziewać.

– Pana podopieczni też zachowują stoicki spokój?
– Na pewno nie panikują. Mocno wierzymy, że karta się odwróci i na finiszu ligi to do nas uśmiechnie się szczęście. Panika to największy wróg, napędza złe wybory. Drużyna dobrze reaguje, jeszcze w końcówce niedzielnego meczu z Wólczanką Wólka Pełkińska (1-1 – red.) graliśmy swoje, budując akcje, a nie waląc piłką na oślep, byle do przodu.

– Dlaczego przestaliście wygrywać?
– Nie da się wygrywać wszystkiego, to oczywiste. Piłka wpadała do bramki przeciwnika, od jakiegoś czasu przestała, choć wciąż kreujemy sytuacje. Brakuje wykończenia, postawienia kropki nad i. To są wszystko zdarzenia losowe, bo gramy bardzo dobrze, ale jakoś nie mamy szczęścia.

– Szczęściu trzeba pomóc…
– Nie wyszło nam tylko jedno z czterech ostatnich spotkań – na Resovii. Z Chełmianką i Wólczanką wyglądaliśmy dobrze, zawodnicy walczyli o każdy metr boiska. Życie nauczyło nas pokory, sprowadziło do poziomu, w którym rywalizacja zaczyna się od nowa. Ale my lubimy dobrą zabawę, więc niechaj się kręci!

– Z Chełmianką i Wólczanką szybko obejmowaliście prowadzenie, ale potem daliście się zaskoczyć. To jest problem.
– W obu tych meczach przy 1-0 mieliśmy kilka okazji do podwyższenia rezultatu. Nie zrobiliśmy tego i znaleźliśmy się w kłopocie. „To jest futbol” – żeby zacytować słynnego Alexa Fergusona.

– Ma pan głowę otwartą na różne pomysły. Zorganizuje pan jakiś wyjazd integracyjny, wymyśli coś, co skonsoliduje grupę?
– Mam plan na ten gorący okres, ale nie będzie to żaden wyjazd integracyjny. Nie jest on nam potrzebny, bo do atmosfery panującej w szatni ciężko się przyczepić.

– Która z drużyn walczących o awans posiada najkorzystniejszy układ gier?
– Każdy z zespołów ma do rozegrania dwa mecze trudne i dwa łatwe. W bezpośrednich pojedynkach jesteśmy lepsi od Stali. Tyle pozostało nam po przewadze z początku roku.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.