
RZESZÓW. Kolejna kładka na al. Piłsudskiego.
17 listopada 2012 roku w Rzeszowie otwarto okrągłą kładkę. Nadziemne przejście dla pieszych, które kosztowało ponad 12,5 mln zł i zostało nazwane „marnotrawstwem roku”, miało poprawić sytuację samochodów przejeżdżających al. Piłsudskiego. Zdaniem urzędników, poprawiło, ale konieczna jest nowa przeprawa dla pieszych i to na tej samej ulicy.
– Jest taki pomysł, żeby zrobić kładkę na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Asnyka – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Zdaniem rzecznika, właśnie w tym miejscu na jednej z głównych ulic miasta tworzą się korki. Codziennie tą jedną z najważniejszych ulic miasta przejeżdża około 20 tysięcy samochodów. Okrągła kładka pomogła udrożnić ruch tylko na krótkim odcinku. Dodatkowo al. Piłsudskiego na odcinku od ronda Dmowskiego do skrzyżowania z ul. Targową została objęta zmianą organizacji ruchu. Jeden z dwóch pasów ruchu po każdej stronie jezdni zajmuje buspas, z którego w dni powszednie w godzinach 6.30 – 9.30 i 14.30 – 17.30 mogą korzystać wyłącznie autobusy, taksówki i pojazdy uprzywilejowane. To zdecydowanie spowolniło ruch w tej części miasta. Ma go poprawić właśnie kolejna kładka, ale nie byle jaka.
– Nie będzie to prosta kładka, musi mieć kształt nowoczesny – mówi Maciej Chłodnicki. Czy będzie równie okrągła i kosztowna, jak ta otwarta w 2012 roku? Na razie nie wiadomo. – Zobaczymy, co zaproponują architekci – mówi rzecznik.
Na razie inwestycja jest w fazie projektu. Urzędnicy muszą przeanalizować sytuację i przedstawić kilka pomysłów prezydentowi. Chociaż konkretów do tej pory brak, to miasto przewiduje już, kiedy zostanie zrealizowana. – W tym roku skupimy się na projekcie, a w przyszłym na realizacji – wyjaśnia Chłodnicki.
bsz



21 Responses to "Rzecznik ratusza: – Nie będzie to prosta kładka"