Andrzej Zapałowski mówi o ukraińskiej prowokacji

Tablice gloryfikujące OUN- UPA zostały wymontowane i zniknęły. Fot. Monika Kamińska
Tablice gloryfikujące OUN- UPA zostały wymontowane i zniknęły. Fot. Monika Kamińska

HRUSZOWICE (gm. Stubno). Kolejna dewastacja nielegalnego pomnika UPA na polskim cmentarzu.

Już po raz kolejny doszło do dewastacji nielegalnego pomnika znajdującego się na małym wiejskim cmentarzu w Hruszowicach (gm. Stubno). Pomnik jest samowolą budowlaną, do wzniesienia której oficjalnie nikt się nie przyznaje i poświęcony jest „bohaterom UPA”. Tak głoszą napisy na tablicach przytwierdzonych do pomnika. Głosiły, bo tablice zostały zdementowane i zniknęły. Szuka ich policja. Po stronie środowisk ukraińskich pojawiły się glosy oskarżające o dewastację polskie środowiska narodowe. Z kolei dr Andrzej Zapałowski, historyk z Przemyśla, jest zdania, że pomnik zniszczyli ukraińscy nacjonaliści w ramach prowokacji.

Prawdopodobnie w środę (27 maja) ktoś wymontował z pomnika 5 metalowych tablic, które być może zabrał z sobą. – Policjanci wykonali na miejscu zdarzenia czynności procesowe oraz przesłuchali świadków. Aktualnie trwa postępowanie, które ma na celu ustalenie sprawców, ich zatrzymanie oraz odzyskanie utraconych tablic – czytamy na oficjalnej stronie podkarpackiej policji.

Ciekawe swoją drogą, co by się stało, gdyby tablice odzyskano. Kto i na jakiej podstawie miałby je znów umieścić na pomniku, który jest nielegalny, a tablice gloryfikują organizację uznaną w Polsce za zbrodniczą. Poza wymontowaniem tablic nieznani sprawy umieścili też na pomniku symbole „Polski Walczącej” znane z czasów okupacji hitlerowskiej, a później z okresu walki o demokrację.

Zapałowski:- To prowokacja!
Głos w tej sprawie zabrał były europarlamentarzysta, prawnik, historyk, wykładowca akademicki i prezes rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, dr Andrzej Zapałowski. – Według mnie, całe to zdarzenie z usunięciem tablic na cmentarzu w Hruszowicach było wyreżyserowane, a materiał został podsunięty stronie rosyjskiej do rozpowszechnienia. Wszystko po to, aby stworzyć zafałszowany obraz Polaków jako narodu, który nie szanuje innych. Nie zdziwiłbym się, gdyby w całą tę sprawę były zaangażowane służby specjalne Ukrainy oraz przedstawiciele mniejszości ukraińskiej w Polsce – powiedział w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Zapałowski.
Na razie nie ustalono, kto odpowiada za ostatnią dewastację nielegalnego pomnika.

Bez właściciela
Pomnik stoi od ponad 20 lat. Kilka razy był mniej lub bardziej dewastowany. Na przykład w sierpniu zeszłego roku umieszczono na nim m.in. antyyupowskie napisy oraz napis „Falanga” i oblano go czerwoną i różową farbą. Sprawców nie wykryto. Tak naprawdę w świetle polskiego prawa zniszczenie pomnika trudno rozpatrywać pod kątem czynu zabronionego. A to dlatego, że choć pojawiają się pod nim kwiaty i znicze, pomnik oficjalnego właściciela ani opiekuna nie ma. Nie jest też oficjalnie miejscem niczyjego spoczynku.

Monika Kamińska

4 Responses to "Andrzej Zapałowski mówi o ukraińskiej prowokacji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.