To tylko kiełbasa wyborcza

- Lepszy rydz niż nic - ocenia planowaną podwyżkę płacy minimalnej Roman Jakim, przewodniczący rzeszowskiej „Solidarności”. - Powinna wynosić ona 50 proc. średniej krajowej - dodaje. Fot. Wit Hadło
– Lepszy rydz niż nic – ocenia planowaną podwyżkę płacy minimalnej Roman Jakim, przewodniczący rzeszowskiej „Solidarności”. – Powinna wynosić ona 50 proc. średniej krajowej – dodaje. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Rząd przyjął projekt dotyczący podwyżki tzw. najniższej krajowej o 100 zł.

1850 zł brutto, czyli 1355 zł „na rękę” – tyle prawdopodobnie wyniesie w 2016 roku tzw. najniższa krajowa. We wtorek rząd zaakceptował taką propozycję ministerstwa pracy, a teraz trafi ona do Komisji Trójstronnej. Niższa ta kwota już zatem na pewno nie będzie.

Obecnie płaca minimalna wynosi 1750 zł brutto, co daje 1286 zł netto. Od nowego roku będzie wyższa o przynajmniej 100 zł, a więc pracownik dostanie „na rękę” o 69 zł więcej.

– Zawsze lepszy rydz niż nic – ocenia taką podwyżkę związkowiec Roman Jakim, przewodniczący rzeszowskiej „Solidarności”. – Jeśli posłuchamy niektórych ekonomistów, to może się wydawać, że to dużo, ale jeśli popatrzymy na siłę nabywczą tych 70 zł, to nie jest to praktycznie żadna podwyżka – tłumaczy.

„Solidarność” postuluje, by najniższa krajowa pensja wynosiła 50 proc. średniej pensji, co dawałoby dzisiaj około 2000 zł brutto. – My sobie zdajemy sprawę, że nie da się tego zrobić tak od razu, ale trzeba ustalić kilkuletni harmonogram dochodzenia do tego – mówi Jakim. – Ale rząd nie chce z nami o tym rozmawiać, a wszystko, co dzisiaj robi, powodowane jest przegraną w wyborach prezydenckich i zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Czyli „pod publiczkę” – dodaje.

Co ciekawe, postulat „Solidarności” popiera poseł PSL Mieczysław Kasprzak. – W jak najszybszym tempie płaca minimalna powinna wynosić 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia – mówi w rozmowie z Super Nowościami. – To moje zdanie, które podziela też klub – dodaje. Czy zatem to Platforma Obywatelska nie chce takiego rozwiązania? – Chyba wszyscy chcą – odpowiada dyplomatycznie Kasprzak i dodaje, że podwyżki płacy minimalnej za rządu PO-PSL były większe niż w poprzednich latach.

Sprawdziliśmy to. W 2005 roku, gdy rządy obejmowało PiS, płaca minimalna wynosiła 849 zł brutto. W 2008 roku wynosiła ona już 1126 zł, a w 2015 roku 1750 zł brutto. Wychodzi więc, że rząd PiS w ciągu dwóch lat podniósł pensję minimalną o 25 proc., co daje prawie 12,5 proc. na rok, zaś za rządów PO i PSL w ciągu 7 lat wzrosła ona o 55 proc., co daje tylko 8 proc. rocznie.

– Po 8 latach rządzenia PO i PSL próbują się pokazać jako dobrodziej społeczeństwa – ocenia planowaną podwyżkę płacy minimalnej o 100 zł poseł PiS Kazimierz Moskal. – Ludzie widzą, że to tylko kiełbasa wyborcza – dodaje.

Posłanka PO i przewodnicząca Komisji Finansów Publicznych Krystyna Skowrońska nie znalazła czasu na rozmowę z nami.

Arkadiusz Rogowski

9 Responses to "To tylko kiełbasa wyborcza"

Leave a Reply

Your email address will not be published.