
KROSNO. Całkowity zakaz palenia na przystankach komunikacji miejskiej.
Po interwencji mieszkańca miasta krośnieńskie przystanki komunikacji miejskiej zostały oznakowane znakami zakazu palenia tytoniu. Wyraźne tabliczki nie dają żadnych złudzeń: w tym miejscu znajduje się strefa wolna od dymu tytoniowego. Czekając na autobus krośnianie muszą zatem uzbroić się w cierpliwość i nie sięgać po papierosa. Zgodnie z obowiązującym prawem, za palenie w miejscach publicznych, w tym także na przystanku autobusowym, grozi mandat w wysokości od 20 do 500 złotych.
Jak słyszymy od jednego ze strażników miejskich, zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych jest notorycznie ignorowany. Bardzo często palacze narażają nas na bierne wdychanie dymu nikotynowego, który jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci. Przykład? Pewien kilkuletni krośnianin cierpiący na astmę i uczulony na dym papierosowy w trakcie oczekiwania na przystanku na autobus dostał ataku i zaczął się dusić. Na szczęście dzięki błyskawicznej reakcji swego ojca chłopiec się nie udusił.
Interwencja w magistracie
Po całym zdarzeniu mężczyzna zgłosił sprawę w tutejszym magistracie. Jego interwencja przyniosła oczekiwane efekty: na krośnieńskich przystankach komunikacji miejskiej pojawiły się stosowne tabliczki informujące o zakazie palenia.
– Gmina Krosno, która zarządza przystankami, w odpowiedni sposób je oznakowała – potwierdza Tomasz Wajdowicz, komendant Straży Miejskiej w Krośnie. – Mieszkańcy mają więc jasny komunikat o tym, że w tych miejscach nie można palić papierosów – mówi.
Zakazem palenia objęty jest cały przystanek
W 2010 roku w życie weszła ustawa o zakazie palenia wyrobów tytoniowych w miejscach publicznych. Tym samym nie można palić nie tylko pod wiatą, ale i na całym przystanku autobusowym. – To dobrze, że pojawiło się stosowne oznakowanie. Dzięki temu zwiększy się zdrowotne bezpieczeństwo oczekujących na pojazd komunikacji miejskiej, a osoby niepalące, szczególnie dzieci, nie będą przymusowo trute przez uzależnionych od nikotyny – komentuje mieszkanka miasta.
Łamiących przepisy będą karać mandatami
– Oczywiście obowiązujące przepisy staramy się egzekwować. Palących na przystankach przede wszystkim pouczamy. Wydaje nam się, że lepiej komuś zwrócić uwagę niż od razu karać – mówi Wajdowicz.
Wioletta Zuzak


