Kierowcy MKS jeżdżą na „podwójnym gazie”?

Czy wszyscy kierowcy mieleckiej MKS są trzeźwi? Fot. Autor
Czy wszyscy kierowcy mieleckiej MKS są trzeźwi? Fot. Autor

MIELEC. – Większość kolegów to porządni kierowcy, ale są też tacy, którzy przychodzą do pracy na kacu – alarmuje pracownik miejskiej komunikacji.

Z redakcją Super Nowości skontaktował się kierowca Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Mielcu, który oświadczył, że część jego współpracowników może przewozić ludzi, będąc… „na podwójnym gazie”. – Większość kolegów to porządni kierowcy, ale są też tacy, którzy przychodzą do pracy na kacu – twierdzi nasz Czytelnik. Jego zdaniem, w mieleckiej MKS powinny być codzienne kontroli alkoholowe.

Niespełna rok temu głośno było o zdarzeniu z udziałem pijanego kierowcy MKS, do którego doszło w Rzeszowie. Autobus MKS, który prowadził, stał przed sygnalizatorem na skrzyżowaniu ulic Lwowskiej i Rejtana w Rzeszowie. Okazało się, że szofer… zasnął.

„Przychodzą do pracy na kacu”
Zachowanie kierowcy zwróciło uwagę przechodnia. Podszedł do autobusu, żeby obudzić kierowcę. Kiedy to zrobił, poczuł od niego silną woń alkoholu. Powiadomił policję. W organizmie prowadzącego autobus 60-letniego mieszkańca Rzeszowa było niemal 1,5 promila alkoholu. Kierowca trafił do izby wytrzeźwień. Na szczęście nikomu nic się nie stało. A mogło! Przed podobnymi sytuacjami przestrzega pracownik mieleckiej MKS.

– Jesteśmy jedynym przedsiębiorstwem komunikacyjne w Polsce, w którym nie przeprowadza się codziennych kontroli alkoholowych kierowców. Większość kolegów to porządni kierowcy, ale niektórzy przychodzą do pracy na kacu – alarmuje nasz Czytelnik.

„Sprawdzamy trzeźwość kierowców”
Ewa Gancarz, prezes MKS Mielec, jest zaskoczona skargą swego pracownika: – Jest u nas alkomat, są odpowiednie zarządzenia – mówi. – Kiedy przychodzi kierowca do pracy, pierwszą rzeczą, jaka go spotyka, to kontrola przez dyspozytora pod kątem trzeźwości. Jeśli są jakiekolwiek zastrzeżenia, to pracownik natychmiast jest kierowany do alkomatu. Ale jeśli panowie życzą sobie być sprawdzani codziennie, to nie ma problemu. Postaram się o to.

– Co mogę jeszcze powiedzieć? Chciałabym, żeby zasady współżycia społecznego w MKS były przestrzegane. Żeby ludzie byli do siebie dobrze nastawieni. Problemy były, są i będą. Kwestia tylko, byśmy na nie pozytywnie reagowali – dodaje nasza rozmówczyni.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.