Ostatnie zamachy, zwłaszcza ten we Francji, pokazują, czym jest promowane przez niektóre środowiska multi kulti. Niestety, od wielu już lat Europę trawi wirus poprawności politycznej, który każe m.in. pomagać „biednym” uchodźcom z krajów afrykańskich. Nie mam nic przeciwko imigrantom, ale jeśli przybywacie do Europy, to dostosujcie się do tego, jak żyje się w tej części świata. A jak jest z imigrantami?
Ci ludzie nie chcą uczyć się, nie chcą opanować nawet w stopniu podstawowym języka kraju, do którego przyjechali, chcą przenosić swoje przyzwyczajenia, które miały rację bytu 500 lat temu, na grunt europejski, a jakby tego było mało, chcą na siłę narzucić swoją religię. Wśród tych, którzy przypływają do Europy, wielu ludzi chce po prostu jakoś żyć, uciekając ze swoich krajów przed wojnami, głodem itd. Tyle że i tu wrócę do tego, co napisałem wcześniej, życie to nie bajka i choć takie kraje jak Francja czy Wielka Brytania pomagają imigrantom, oni sami muszą chcieć do czegoś dojść. Tych chęci jednak nie ma, a jakby tego było mało, po kilku latach w głowach wielu imigrantów zaczynają rodzić się frustracje, bo żyją oni na osiedlach – gettach, nie mając takiego statusu jak rdzenni Europejczycy. Cały świat jest wówczas zły, tylko nie oni sami. Gdzie wówczas trafią? Trafią do ludzi, którzy im w odpowiedni sposób „wypiorą mózgi”, a od tego już krótka droga do zamachów.
Państwa zachodnie chcą być bardziej papieskie niż papież i chyba po części odkupić swoje winy za czasy kolonialne. Tyle że multikulturalizm nie sprawdził się, bo korzenie naszych cywilizacji są zupełnie odmienne, a Europa brnie w to nadal. Co to powinno obchodzić nas, Polaków? Francja i Wielka Brytania są już stracone, bo padły ofiarą multi kulti, następni w kolejce są Niemcy i choć może to wydać się śmieszne, za kilka lat ten problem przyjdzie także i do Polski. Wojna ze światem islamskim rozpoczęła się już jakiś czas temu i powoli obejmuje Europę, co nie jest tylko moim zdaniem, ale wielu specjalistów, m.in. byłych funkcjonariuszy służb specjalnych. Dzisiaj, gdy granice w Europie są szeroko otwarte, a nasze wojska angażowały się w wojny w Iraku i Afganistanie, a niedawno podobno nasi komandosi z Lublińca dostali zaproszenie od Amerykanów do uczestnictwa w akcjach przeciwko Państwu Islamskiemu, zagrożenie atakami staje się coraz bardziej realne. Czy nasze służby są na to przygotowane? Wątpię. Któregoś dnia obudzimy się z ręką w nocniku zapatrzeni w Putina i Rosję, która ma nas zaatakować. A tak naprawdę w Europie toczy się wojna, ale religijna i to ona jest prawdziwym zagrożeniem. Popatrzmy tylko na cywilizację starożytnego Rzymu i wyciągnijmy wnioski, bo za kilka lat może być stanowczo za późno.
Redaktor Grzegorz Anton



7 Responses to "Europa zbiera owoce multi kulti"