Wakacyjny koszmar przedszkolaka

- W nowym przedszkolu dziecko jest zmuszone ponownie przejść proces adaptacji, poznać zasady funkcjonowania i wymagania nauczycieli, co niejednokrotnie przekracza jego możliwości poradzenia sobie - mówi Iwona Zapała, psycholog z Podkarpackiego Centrum Diagnozy i Leczenia Zaburzeń ze Spektrum Autyzmu oraz Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. Fot. Wit Hadło
– W nowym przedszkolu dziecko jest zmuszone ponownie przejść proces adaptacji, poznać zasady funkcjonowania i wymagania nauczycieli, co niejednokrotnie przekracza jego możliwości poradzenia sobie – mówi Iwona Zapała, psycholog z Podkarpackiego Centrum Diagnozy i Leczenia Zaburzeń ze Spektrum Autyzmu oraz Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czas wakacji to, dla wielu rodziców mających dzieci w wieku przedszkolnym, problem. Co zrobić ze swoimi dziećmi, gdy przedszkola są zamknięte?

Przed takim dylematem stoi wielu rodziców dzieci. W Polsce przedszkola w miesiącach lipcu i sierpniu otwarte są w systemie dyżurowym. Oznacza to, że część z nich otwarta jest przez jeden z tych miesięcy. Gdy wychowawcy mają urlopy, rodzice muszą szukać miejsc, gdzie mogliby „przechować” swoje dziecko.

Wielu rodziców musi chodzić do pracy, a nawet gdy mogą wziąć urlop, to raczej rzadko bywa, że jest on na okres dwóch miesięcy. Nie każdego stać na wynajęcie dziecku niańki na czas wakacji. W takiej sytuacji pozostaje rodzicom zapisanie dziecka do dyżurującego przedszkola. Niestety, dla dziecka, które przyzwyczajone jest do swoich pań w przedszkolu, kolegów i koleżanek, zmiana miejsca wiąże się z ogromnym stresem. – Nowe miejsca, nowe dzieci i opiekunowie to dla mojej Zuzi, ale i dla mnie spore napięcie – mówi pani Ania z Rzeszowa, mama trzyletniej dziewczynki. – Ledwo przyzwyczaiła się do chodzenia do przedszkola, a tu kolejna zmiana. To jak na takiego malucha chyba zbyt dużo – mówi mama Zuzi, która nie może wziąć urlopu w okresie wakacyjnym.

– Dzieci z naszej placówki są w dobrej sytuacji, bo mamy dyżur przez całe wakacje, więc nie muszą przechodzić stresu wywołanego zmianą przedszkola, ale na pewno taki stres mają te dzieci, które muszą zmienić na czas wakacji swoje przedszkole – przyznaje nauczyciel z przedszkola publicznego św. Józefa w Rzeszowie. – Trzylatki mają stosunkowo słabo rozwinięte zdolności samodzielności i adaptacji do nowych sytuacji – mówi Iwona Zapała, psycholog z Podkarpackiego Centrum Diagnozy i Leczenia Zaburzeń ze Spektrum Autyzmu oraz Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. – Ich dojrzałość społeczno-emocjonalna nie pozwala im na pełne zrozumienie sytuacji, w których się znajdują. Dziecko przenoszone do nowego przedszkola przeżywa duży stres i lęk związany ze zmianą. Zmniejsza się zwłaszcza poczucie bezpieczeństwa, gwarantowane wcześniej przez stałość miejsca i obecność znanych osób w otoczeniu – tłumaczy psycholog Iwona Zapała.

Wiele placówek przedszkolnych w okresie wakacyjnym prowadzi remonty swoich obiektów, bo jest to jedyny czas, kiedy mogą je przeprowadzić. Przedszkole św. Józefa zaczyna modernizację placu zabaw, tak, żeby dzieci już we wrześniu mogły bawić się na nowym. W tym czasie przedszkolaki będą chodziły z nauczycielami na plac miejski. – Zdarzają się skrajne przypadki, gdy rodzic nie może wziąć urlopu i musi swoje dziecko wysłać na dwa miesiące do przedszkola, wtedy dyrektorzy oczywiście idą na rękę rodzicom i przyjmują takie dzieci do swoich placówek, które nie są ich rodzimymi przedszkolami – mówi Wiesława Szymańska, zastępca dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Rzeszowa. – W miesiącu lipcu na naszym terenie otwarte będą 22 przedszkola, natomiast w sierpniu 18. Przyjęcia przedszkolaków na okres wakacji odbywał się w kwietniu i maju. W tej chwili trudno będzie zapisać do przedszkola dzieci rodzicom, którzy nie zrobili tego – informuje Wiesława Szymańska.

mz

Leave a Reply

Your email address will not be published.