
RADRUŻ, GM. HORYNIEC ZDRÓJ. Rosyjska prowokacja?
W końcu czerwca doszło do dewastacji kolejnego ukraińskiego upamiętnienia. Tym razem w Radrużu w powiecie lubaczowskim. Ukraiński tryzub zastąpiono polskim orłem, a tablice poświęconą „bohaterom” z UPA, taką, która głosi pamięć ofiar pomordowanych przez banderowski „pomiot”. Sprawę bada policja. Tymczasem na prorosyjskim portalu Noworossia.today pojawiły się więcej niż sugestie, że zarówno ta dewastacja, jak i wcześniejsze akcje wykonywane na nielegalnym ukraińskim upamiętnieniu w Hruszowicach (gm. Stubno) są dziełem polskich „Cichociemnych”.
O dewastacji upamiętnienia w Radrużu policję zawiadomiła dyrekcja Muzeum Kresy w Lubaczowie. Tę sprawę bada pod kątem wykroczenia zwanego zmieszczeniem mienia, ale wniosku o ściganie nie ma. – Ustalamy, czy upamiętnienie jest legalne oraz czy ma oficjalnego właściciela – wyjaśnia asp. Marian Sochań, oficer prasowy lubaczowskiej KPP.
Tymczasem jeszcze przed dewastacją (czyli przed 26 czerwca) na prorosyjskim portalu Noworossia.today został opublikowany wywiad z „Cichociemnym” – rzekomym członkiem i założycielem grupy, która miała zdemontować tablice gloryfikujące członków OUN/UPA z hruszowickiego nielegalnego upamiętnienia i zapowiadać kolejne akcje, między innymi właśnie w Radrużu. Скачать Париматч пользуются огромной популярностью среди пользователей данной бук
Dr Andrzej Zapałowski, polski historyk z Przemyśla od lat postulujący rozebranie nielegalnych ukraińskich upamiętnień nie jest przekonany, czy należy łączyć akcję z Hruszowic z tą z Radruża. – Okoliczności przeprowadzenia różnią się – zauważa dr Zapałowski. – Nie można jednak wykluczyć, że to, co wydarzyło się w Hruszowicach było inspiracją dla tych, którzy działali w Radrużu – uważa historyk, który jednocześnie jest zdania, że należy ostrożnie podchodzić do tezy, że obie akcje były prowokacją rosyjską, która to teza jest przez niektóre środowiska lansowana. – Media prorosyjskie i takież środowiska nie tyle „nakręcają” takie akcje, co jest wykorzystują – stwierdza dr A. Zapałowski. – W ten sposób demonstrują, że mają do banderyzmu stosunek podobny do Polaków – dodaje. – To będzie się powtarzało, jeśli polskie państwo nie zlikwiduje takich nielegalnych upamiętnień.
Monika Kamińska



10 Responses to "Kolejny pomnik UPA zdewastowany"