Kpiny z prawa

Grzegorz AntonPolska to dziwny kraj. Za kradzież wafelka trafia się do więzienia, za jakieś mikroskopijne przewinienia można trafić do aresztu śledczego, ale już za poważne przestępstwa i wykroczenia można uniknąć kary lub być potraktowanym delikatnie.

Pamiętacie Państwo 17-letniego młodzieńca, który na motorze wjechał do galerii handlowej w Tarnowie i jeździł po niej, nie robiąc sobie nic z klientów galerii? Mówiła o tym cała Polska, sprawa była medialna, policjanci naliczyli 17-latkowi 19 wykroczeń. Należało się spodziewać, że zostanie surowo ukarany. Jednak prokuratura złożyła wniosek do sądu, aby 17-latek został ukarany grzywną w wysokości… 1 tys. zł. Ale już kierowca, który jedzie w terenie zabudowanym – często wśród pól i lasów, bo tak genialnie stawiane są znaki – otrzyma mandat 500 zł, zabiorą mu prawo jazdy, choć zagrożenie jest o wiele mniejsze niż wtedy, gdy jeździ się motorem po galerii pełnej ludzi. Prokurator uznał również, że 17-latkowi nie można nawet nakazać prac społecznych, bo chodzi do szkoły i nie miałby kiedy odrabiać lekcji.

Kolejna sprawa dotyczy przestępstwa i to jednego z najpoważniejszych. Otóż gdański sąd wypuścił z aresztu gwałciciela. Co zrobił gwałciciel po wyjściu na wolność? Poznał młodą dziewczynę i oczywiście… A co mógł zrobić? Zgwałcił ją. Tym razem sąd uznał, że musi on trafić do aresztu śledczego. W sumie to jakiś plus, bo przecież kolejny raz jakiś sędzia mógł uznać, że mężczyzna ma przebywać na wolności.

Jak w Polsce ma ktoś szanować prawo, skoro ci którzy mają stać na jego straży sami je łamią, naciągają albo zwyczajnie są nieudolni. Czasami tak sobie myślę, że rodząc się w jakiejś patologicznej rodzinie miałbym w Polsce dużo łatwiej. Nie pracowałbym, nie przemęczałbym się, kradłbym i rabował, wszczynał pijackie awantury, obrzucił ch… i kur… policjanta, a czasami dostałby ode mnie w twarz. A co by mi zrobili? Nawet gdyby zdołali mnie zatrzymać (to nie jest pewne, bo wyszkolenie wielu młodych policjantów pozostawia wiele do życzenia) i postawić przed prokuratorem, to myślę, że nic złego by mnie nie czekało. Trafiłbym przed sąd i dostał wyrok w zawiasach, ewentualnie trafił na rok do więzienia. Po pół roku wyszedłbym i od nowa bezstresowe życie. Niestety, zostałem tak, a nie inaczej wychowany i nie potrafię być bandytą, oszustem i złodziejem. A takim ludziom jak ja ciężko żyć w tym kraju.

Redaktor Grzegorz Anton

3 Responses to "Kpiny z prawa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.