
JAROSŁAW, RZESZÓW. Będzie konkurs na „pogotowie” w Jarosławiu.
Wiemy już, że Podkarpacki Wojewódzki Oddział NFZ w Rzeszowie wypowiedział umowę na ratownictwo medyczne w Jarosławiu i okalającym go powiecie jarosławskim szpitalowi, Centrum Opieki Medycznej. Potwierdziliśmy też informację, że dotychczasowy dyrektor placówki, Sławomir Porada, sam zwrócił się do organu założycielskiego COM, czyli Starostwa Jarosławskiego, z prośbą o rozwiązanie z nim umowy za porozumieniem stron. Zarząd powiatu do tej prośby się przychylił. Starosta Tadeusz Chrzan podczas rozmowy z nami na razie nie chciał komentować decyzji POW NFZ. – Nie znam jeszcze uzasadnienia tej decyzji, wypowiem się, gdy je poznam – zapowiedział.
Usługi, które popularnie nazywa się „pogotowiem” w Jarosławiu i okolicach od dawna budzą kontrowersje. A to dlatego, że wynik pierwszego przetargu 2011 roku, w którym wygrała prywatna firma Centrum Ratownictwa Medycznego, został po protestach ratowników ze szpitala i naciskach polityków jednoosobowo uchylony przez ówczesnego prezesa NFZ w Warszawie. CRM wypowiedziano umowę i rozpisano nowy konkurs, w którym wygrało już COM. Tymczasem Jerzy Tarkowski, prezes CRM, zwrócił się do sadu, który w najwyższej instancji, czyli w NSA, uznał, że uchylenie wyniku pierwszego przetargu było bezprawne. Wyrok ten od dawna jest prawomocny, ale nic się w związku z tym nie dzieje. – Trzeba podkreślić, że NSA, unieważniając decyzję prezesa NFZ, nie rozpatrywał konsekwencji tego unieważnienia na gruncie prawa cywilnego – tłumaczył rzecznik POW NFZ w Rzeszowie, Marek Jakubowicz.
W zasadzie nie wiemy czym podyktowane jest wypowiedzenie COM kontraktu na ratownictwo medyczne. Wiemy natomiast, że wypowiedzenie jest trzymiesięczne, a nowy konkurs będzie rozpisany jak najszybciej, bo wszak musi zostać rozstrzygnięty do czasu końca wypowiedzenia, czyli do końca września.
Tymczasem po Jarosławiu rozniosła się wieść, że dyrektor COM na informację o decyzji POW NFZ złożył wypowiedzenie. – Potwierdzam, że dyrektor szpitala zrezygnował ze swej funkcji – powiedział nam starosta jarosławki, Tadeusz Chrzan. – Podał jako powód tej decyzji względy osobiste, między innymi takie, jak daleki dojazd do pracy – dodał. Jak wiemy, dyrektor mieszka pod Rzeszowem, w jednej z okolicznych gmin jest także zatrudniony. Dziwne tylko, że dopiero po jakimś czasie dostrzegł ową wspomnianą jako powód rezygnacji długość trasy dojazdu. Tak czy owak szpital jest bez dyrektora, a nieoficjalnie wiemy, że ratownicy z COM znów zapowiadają protesty, tym razem w związku z wypowiedzeniem umowy. Znów mamy rok wyborczy, jak przed 4 laty, więc niewykluczone, że o pomoc znów prosić będą lokalnych polityków. Pytanie tylko, czy ci na to pójdą?
Czekamy na komentarz starosty Chrzana w sprawie wypowiedzenia szpitalowi umowy. Ma się wypowiedzieć w najbliższych dniach.
Monika Kamińska


