Na wizytę u lekarza czekamy miesiącami, a nawet i latami

Wiele poradni specjalistycznych, do których dostęp jest najtrudniejszy, znajduje się w Przychodni Rejonowej nr 1 w Kolbuszowej. Fot. Autor
Wiele poradni specjalistycznych, do których dostęp jest najtrudniejszy, znajduje się w Przychodni Rejonowej nr 1 w Kolbuszowej. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Gigantyczne kolejki w poradnikach. Czy to normalne? W Polsce niestety, tak. Czy tak powinno być? Oczywiście, że NIE…

Pacjenci kolbuszowskiego szpitala skarżą się na gigantyczne kolejki do lekarzy. Czas oczekiwania na wizytę w niektórych poradniach specjalistycznych (m.in. chorób płuc, kardiologicznej i endokrynologicznej) wynosi kilka miesięcy. Zapisy prowadzone są tam na grudzień, styczeń, luty 2016 roku… Jeszcze gorzej wygląda to w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, gdzie czas oczekiwania na łóżko wynosi ok. 12 miesięcy.

Specjalistyczna opieka zdrowotna w Kolbuszowej działa w oparciu o 11 poradni, które są zlokalizowane w przychodniach nr 1 i 2. W wielu z nich obowiązuje kolejka pacjentów.

„Stałem w kolejce do kolejki do lekarza”
– Czas oczekiwania na pierwszorazową wizytę może wynosić nawet kilka miesięcy – mówił na ostatniej sesji Rady Miejskiej Ryszard Nowak, wicedyrektor Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej. – W niektórych poradniach usługi realizowane są na bieżąco, natomiast tam, gdzie dostęp jest najtrudniejszy, to są zapisy na listopad, grudzień, styczeń… W szpitalu najdłuższe kolejki są w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, gdzie czas oczekiwania może sięgać roku. W dziale rehabilitacji na zabiegi trzeba czekać ok. 6 miesięcy – zaznaczył.

Jak się okazuje, to nic w porównaniu z tym, co dzieje się w innych placówkach służby zdrowia w kraju: – Jak się jeździe po Polsce, po gabinetach specjalistycznych, to widzi się różne sytuacje – mówi kolbuszowski radny, Józef Fryc. – Zapisując się do lekarza-zakaźnika, musiałem stać w długiej kolejce. Czekałem 40 minut. I nie wiedziałem, że stoję do kolejki, aby zapisać się na kolejkę, żeby dowiedzieć się, kiedy będę miał termin przyjęcia do lekarza.

Kolejki wymuszają leczenie prywatne?
– Ludzie są zbulwersowani tym, że muszą czekać po kilka miesięcy na wizytę u lekarzy, mimo tego, że co miesiąc państwo pobiera z ich pensji składki zdrowotne – irytował się radny Stanisław Długosz. – W tej sytuacji ludzie są zmuszeni korzystać z usług lekarzy prywatnych, do których dostęp jest nieograniczony. Można się do nich dostać praktycznie w tym samym dniu. Oczywiście pod warunkiem, że się zapłaci – podkreślił Długosz.

– Jeżeli pacjent wymaga pilnej kontroli w poradni specjalistycznej, jest przyjmowany wcześniej. On nie czeka pół roku – tłumaczył Nowak. – W takich sytuacjach są przesunięcia w kolejkach. Jest miejsce na to, żeby przyjąć danego pacjenta szybciej, jeśli sytuacja tego wymaga. – To, czy pacjent pójdzie do lekarza prywatnie czy nie, jest jego osobistą decyzją. I nie bardzo cokolwiek ma na to wpływ. Poza tym każdy ma prawo wyboru poradni w innym mieście. Tu nie ma żadnych barier. Inna sprawa, że każdemu pacjentowi wydaje się, że jego choroba jest najważniejsza i że powinien być przyjęty przed wszystkimi. Nie zawsze tak jest.

Paweł Galek

2 Responses to "Na wizytę u lekarza czekamy miesiącami, a nawet i latami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.