
PLUSLIGA. Bogatemu nikt nie zabroni, czyli imponująco wyglądające transfery mistrza Polski.
Imponująco wygląda kadra Asseco Resovii na sezon 2015/2016. Klub z Rzeszowa był prawdziwym królem polowania w okresie transferowym, kontraktując sześciu nowych zawodników. Ostatnim nabytkiem mistrzów Polski jest reprezentant Francji, przyjmujący Julien Lyneel (podpisał roczny kontrakt).
25-letni Lynnel (192 cm wzrostu) do tej pory grał tylko w swoim macierzystym klubie Montpellier, gdzie występowali m.in. byli zawodnicy ekipy z Rzeszowa, Mateusz Mika i Rafael Redwitz. Ten leworęczny przyjmujący w ub. sezonie był bliski podpisania umowy z PGE Skrą, ale doznał poważnej kontuzji (zerwał więzadła krzyżowe) i musiał pauzować niemal przez rok. Niedawno dopiero wrócił do gry i to od razu w reprezentacji (ostatnio w kadrze „Trójkolorowych” pełni rolę drugiego libero).
Klub z Rzeszowa już w końcu też oficjalnie potwierdził transfer Damiana Wojtaszka. 27-letni libero podpisał dwuletnią umowę, z opcją przedłużenia na kolejny rok. Były zawodnik Jastrzębskiego Węgla (najlepszy libero Final Four Ligi Mistrzów z 2014 roku) w sezonie 2015/2016 nie musi być tylko zmiennikiem Krzysztofa Ignaczaka.
Obowiązywać bowiem będą 14-osobowe składy, dlatego obaj libero będą mogli grać razem. Pochodzący z Milicza Wojtaszek to aktualny reprezentant Polski. W Lidze Światowej jednak nie gra – występuje w kadrze B prowadzonej przez Andrzeja Kowala, szkoleniowca Asseco Resovii, która rywalizuje w Lidze Europejskiej. Uczestniczył też w Igrzyskach Europejskich w Baku, na których Polacy zajęli czwarte miejsce. Wojtaszek ma za sobą grę w MOS Wola Warszawa i AZS Politechnice Warszawskiej. Ostatnie trzy sezony spędził w Jastrzębskim Węglu. Zakontraktowanie Wojtaszka spowodowało, że klub z Rzeszowa rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron z Michałem Żurkiem, który w nowym sezonie będzie grał w Bydgoszczy.
Kurek gotowy do gry na dwóch pozycjach
W kadrze Asseco Resovii jest co prawda sześciu przyjmujących, ale jak stwierdził trener Andrzej Kowal, Bartosz Kurek niekoniecznie w jego ekipie musi grać na ww. pozycji i należy się go bardziej spodziewać jako atakującego. – Pozostawiam tę kwestię wykorzystania mnie na danej pozycji trenerowi – mówi Bartosz Kurek. – Będę robił to, co drużynie będzie w danym momencie najbardziej potrzebne. Jeżeli to będzie atak, to niech tak będzie. Będziemy robili wszystko, żeby ten zespół grał możliwie najlepiej – dla mnie bez znaczenia, na jakiej pozycji. Na razie mamy tę przewagę i taki handicap w Resovii, że trener będzie mógł mnie używać na dwóch pozycjach. Na takie deklaracje jeszcze przyjdzie czas, ale nie mówię nie. Czuję się na tej nowej pozycji dobrze. Zbieram dodatkowe doświadczenie i kto wie, jak to będzie wyglądało w kolejnych sezonach – stwierdza Bartosz Kurek, który podczas meczów Ligi Światowej z USA w Krakowie miał okazję porozmawiać z nowym nabytkiem mistrzów Polski, przyjmującym Thomasem Jaeschke. – Kiedy przed meczami z Amerykanami gdzieś tam usłyszałem taką plotkę, że jest szansa, żeby Thomas przyszedł do naszego klubu, to po prostu wymieniłem z nim opinię na ten temat. To była krótka koleżeńska rozmowa. Teraz on jest już oficjalnie naszym nowym zawodnikiem i bardzo fajnie, bo przeciwko nam w LŚ grał naprawdę bardzo dobrze – dodaje Kurek.
Kiedy do gry wróci Achrem?
Kadra mistrzów Polski na nowy sezon wygląda niezwykle imponująco. Podobnie jak w ub. sezonie ekipa Asseco Resovii posiada pięciu przyjmujących (nie licząc Bartosza Kurka), choć jak zapowiadał jakiś czas temu trener Andrzej Kowal miało tak nie być. – Nie będziemy mieli pięciu przyjmujących jak w ub. sezonie. To było związane z kontuzją Alka Achrema. Trudno było oczekiwać, że Alek wróci szybko do gry, dlatego zdecydowaliśmy się na czterech innych skrzydłowych plus Achrem. To okazało się słuszną decyzją, bo Alek nie wrócił na swój poziom. W tym roku na pewno takiej sytuacji nie przewidujemy, choć kto wie jak będzie. Sytuacja jest dość dynamiczna i zobaczymy, jak to się skończy – mówił wówczas trener Kowal.
Być może (nie udało się nam od kilku dni skontaktować ze szkoleniowcem mistrzów Polski, który nie odbiera telefonów) jest to spowodowane wciąż zdrowiem Oliega Achrema, który powoli dochodzi do formy. Kapitan mistrzów Polski wciąż trenuje indywidualnie i na razie nie jest brany pod uwagę na mecze I rundy Ligi Europejskiej. Zdaniem trenera reprezentacji Białorusi, w pełni sił powinien być już na październikowe mistrzostwa Europy (biało-czerwoni zagrają w grupie z Białorusią).
Rafał Myśliwiec


