
RZESZÓW. Szef JantarTour może być w Kanadzie lub na Litwie. Jego klienci stracili w sumie około 200 tys. zł.
Jerzy Mełech, 50-letni właściciel biura podróży JantarTour, którego zaginięcie pod koniec czerwca zgłosiła żona, nadal jest poszukiwany przez policjantów. Prokuratura ustaliła już sześć wycieczek zagranicznych organizowanych przez biuro, które nie doszły do skutku.
Prokuratorzy prowadzą dochodzenie w sprawie ewentualnego przywłaszczenia przez niego pieniędzy.
Sprawę nagłośniliśmy w Super Nowościach, gdy zostaliśmy zaalarmowani przez pielgrzymów z tyczyńskiej parafii, który z Jerzym Mełechem mieli pojechać w podróż do Włoch i którzy bezskutecznie, mimo wpłacenia 80 tys. zł, czekali na podstawienie autokaru. Kilka dni później do wycieczkowiczów z Tyczyna dołączyła kolejna grupa oszukanych. Tym razem 50 osób miało wyruszyć do Turcji. Prokuratura zablokowała wtedy konto biura, na rachunku było tylko 38 tys. zł.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić Jerzy Mełech przebywa prawdopodobnie za granicą, w Kanadzie lub na Litwie gdzie miał kontakty biznesowo-towarzyskie. Na Litwie miał zarejestrowane biuro, a w Kanadzie rodzinę. Policjanci zwrócili się o pomoc w odszukaniu Mełecha do obu ambasad. Na razie nie postawiono mu żadnych zarzutów, a śledztwo dotyczy oszustwa popełnionego przez biuro podróży JantarTour.
Policji udało się ustalić już 160 klientów biura, trwa drobiazgowe sprawdzanie, ilu z nich straciło swoje pieniądze i o jakie sumy chodzi. Szacunkowo przyjmuje się, że w grę wchodzi ok. 200 tys. zł w kwotach od 1,5 do 7 tys. zł. Śledczy wiedzą o sześciu zagranicznych wyjazdach, które nie doszły do skutku. To dwie wycieczki do Włoch, a także do Francji, Grecji, Bułgarii i Turcji.
Biura podróży JantarTour nie ma w rejestrze organizatorów i pośredników turystycznych prowadzony przez Podkarpacki Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Nie ma też zarejestrowanej działalności gospodarczej nigdzie indziej w Polsce.
Anna Moraniec



One Response to "Właściciel biura podróży za granicą, a klienci w domu"