
STRAŻÓW. Spór małżonków doprowadził do starcia dwóch firm ochroniarskich.
Dwa lata temu doszło do incydentu, w którym uczestniczyły dwie firmy ochroniarskie wynajęte przez małżonków cukierni. Doszło do bójki, w której ucierpieli pracownicy jednej z nich. Właśnie zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie.
Całe wydarzenie jest efektem sporu małżonków, którzy wspólnie prowadzili działalność cukierniczą. Kiedy mąż współwłaścicielki postanowił odsunąć ją od interesu, kobieta postanowiła wynająć firmę ochroniarską, która umożliwiłaby jej wejście na posesję i przejęcie połowy budynku. Jej małżonek zatrudnił drugą firmę ochroniarską z Rzeszowa, która otrzymała pozwolenie z „Biura Rutkowskiego”, aby pomogła mężczyźnie odzyskać utraconą część cukierni.
Znany jest wyrok
– Zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie – mówił Aleksander Bentkowski, adwokat współwłaścicielki firmy. – Oskarżeni zostali uznani za winnych, otrzymali wyroki z uzasadnieniami – poinformował nas Bentkowski. Dwunastu oskarżonych uznano za winnych popełnienia czynu. Otrzymali karę 1 roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Zapłacą również grzywny po 2,4 tys. zł oraz odszkodowania i koszty pełnomocnictwa sądowego.
Apogeum całej sprawy miało miejsce w nocy z 3 na 4 kwietnia 2012 roku. Około godziny 3 nad ranem w Strażowie zjawiła się ekipa wynajęta przez małżonka, która przemocą starała się odebrać firmę z rąk przedstawicieli drugiej firmy ochroniarskiej wynajętych przez jego żonę. Firma ochroniarska, która otrzymała uprawnienia od „Biura Rutkowskiego”, obezwładniła przeciwników gazem pieprzowym i odpowiednimi chwytami. Poszkodowani, leżąc twarzą do podłogi ze złożonymi rękami z tyłu, zostali zakuci w plastikowe kajdanki. W takiej pozycji czekali na przyjazd policji.
Nie mieli licencji pracownika ochrony
– Dwunastu ochroniarzy dopuściło się wielu poważnych naruszeń – mówił Bentkowski. Jak się okazuje, w wykonywanym przez nich zadaniu nie uwzględnili negocjacji. Od razu zastosowali rozwiązanie siłowe z elementami zaskoczenia, które okazało się opłakane w skutkach.
Co najważniejsze, w momencie incydentu żaden z oskarżonych nie posiadał licencji pracownika ochrony, nie miał więc uprawnień do podejmowania tego typu działań. – To była zewnętrzna firma. Jeden z naszych pracowników wybrał sobie firmę ochroniarską z Rzeszowa, po czym podjęliśmy z nimi współpracę. Nie byli to ludzie z „Biura Rutkowskiego” – zapewnia Krzysztof Rutkowski.
Agata Flak



One Response to "Wyrok dla ochroniarzy z „bitwy o cukiernię”"