Kto będzie nas leczył?

- Nie chodzi nam o roszczenia finansowe, ale o ważne sprawy organizacyjne, które przez arogancję władzy, niewywiązywanie się z umów, nadal nie są rozwiązane  mówi Marek Krupowczyk. Fot. Archiwum
– Nie chodzi nam o roszczenia finansowe, ale o ważne sprawy organizacyjne, które przez arogancję władzy, niewywiązywanie się z umów, nadal nie są rozwiązane mówi Marek Krupowczyk. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Lekarze rodzinni rozważają możliwość wypowiadania umów z NFZ już w październiku.

– Myśleliśmy, że po Bartoszu Arłukowiczu może być tylko lepiej… Żywiliśmy taką nadzieję, i choć ona umiera ostatnia, mamy wątpliwość, czy właśnie nie przyszedł ten moment – takie i podobne wypowiedzi można coraz częściej usłyszeć wśród lekarzy rodzinnych.

Lekarze twierdzą, że obecny minister zdrowia zachowuje się jak showman, który co czwartek ma swój Showtime i w związku z tym nie znajduje czasu, albo nie chce spotkać się z nimi, by porozmawiać o funkcjonowaniu podstawowej opieki medycznej.

– Tym razem nie chodzi o roszczenia finansowe, ale o ważne sprawy organizacyjne, które przez arogancję władzy, niewywiązywanie się z umów zawartych podczas gorączkowych rozmów między nami a resortem w styczniu tego roku nadal nie są rozwiązane – mówi Marek Krupowczyk, prezes Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

O jakie rozwiązania chodzi lekarzom? O wprowadzenie zmian w ustawach o świadczeniach zdrowotnych, o działalności gospodarczej, a przede wszystkim o cmentarzach i chowaniu zmarłych, mającej skutkować stworzeniem instytucji koronera.

Nie będzie miał kto nas leczyć, ani wystawić karty zgonu
Dlaczego tak ważne jest powołanie koronera? – Ponieważ coraz częściej dochodzi do sytuacji, że nie ma kto wystawić karty zgonu. Co więcej, bardzo często w ogóle żaden lekarz POZ nie będzie zobowiązany do wystawienia karty zgonu, bo obowiązujące przepisy mówią, że „nie może tego zrobić jeżeli: „świadczenia zdrowotne były udzielane przez lekarza na więcej niż 30 dni przed zgonem; lekarz, który miałby stwierdzić zgon zamieszkuje więcej niż 4 km od miejsca, w którym znajdują się zwłoki; lekarz nie może dokonać oględzin zwłok w terminie dłuższym niż 12 godzin od daty wezwania, np. ze względu na inne obowiązki zawodowe – wyjaśnia Mariusz Małecki, prezes Porozumienia Podkarpackiego Związku Pracodawców Opieki Zdrowotnej.

Patrząc na bieżącą działalność ministra zdrowia lekarze mają wrażenie, że poza akcjami medialnymi nie ma zamiaru dokonywania jakichkolwiek zmian w ochronie zdrowia – mówią lekarze. – W tej sytuacji czujemy się zwolnieni z obowiązków nałożonych na nas tym porozumieniem i rozważymy, czy nie należy naszych umów wypowiedzieć w 45-dniowym terminie, ze skutkiem w październiku tego roku – mówią.

Anna Moraniec

7 Responses to "Kto będzie nas leczył?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.