Zadowoleni z podziału punktów

Szymon Martuś (z piłką) zdobył dla Siarki drugą bramkę w drugim kolejnym meczu. Fot. Bogdan Myśliwiec
Szymon Martuś (z piłką) zdobył dla Siarki drugą bramkę w drugim kolejnym meczu. Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – ZNICZ PRUSZKÓW. Gospodarze mieli trochę szczęścia, ale na remis zasłużyli.

Siarka nie była tak skuteczna jak na inaugurację, gdy zdemolowała Puszczę, ale wciąż nie zaznała gorzkiego smaku porażki. Po raz kolejny do siatki trafił pozyskany z Wisły Puławy Szymon Martuś, a trzecią asystę zaliczył Maciej Domański.

Tym razem niechciany w Stali Mielec skrzydłowy kapitalnie dośrodkował z rzutu wolnego, obrońcy Znicza nie zdołali wybić piłki, która trafiła do Martusia. Do bramki było góra 5 metrów, więc nowy napastnik Siarki nie miał prawa zmarnować sytuacji.

Łokieć pracował
Stałe fragmenty to w dzisiejszym futbolu chyba najgroźniejsza broń. Przekonał się o tym Znicz, przekonali i tarnobrzeżanie, bowiem ich radość trwała raptem cztery minuty. Pruszkowianie zagrali z rogu, a Maciej Mysiak z bliska pokonał Kamila Beszczyńskiego. Gospodarze mieli jednak pretensje do sędziego. Ich zdaniem, obrońca Znicza w walce o pozycję pomagał sobie łokciem, o czym przekonywała śliwa pod okiem Sebastiana Mandzelowskiego.

– Zbyt szybko straciliśmy bramkę. W końcówce mieliśmy jeszcze okazje, ale trzeba przyznać, że szczęście też nam dopisało. W pierwszych minutach pruszkowianie zrobili nam niezłą karuzelę, a w drugiej połowie uratował nas słupek. Remis uważam za zasłużony – podkreślał trener Siarki Włodzimierz Gąsior, który przypominał, że jego drużynie przyszło się mierzyć z dużo bardziej doświadczoną ekipą. – Znicz to wartościowy rywal. Zwłaszcza w ofensywie mają kim straszyć. Nie brakuje im zawodników z bogatą przeszłością.

Grać ładnie i ciułać
Artur Węska, II trener Znicza, żałował, że jego drużynie tylko do przerwy starczyło sił i pomysłu na prowadzenie gry. – Szkoda zmarnowanych okazji Bartka Wiśniewskiego. W drugiej połowie już nie kontrolowaliśmy sytuacji, więc bardzo szanujemy ten punkt. Po dwóch wyjazdowych meczach mamy dwa „oczka”, ale teraz w końcu zagramy u siebie i postaramy się poprawić bilans – zapowiedział przed spotkaniem ze Stalą Mielec.

– Trzeba docenić piłkarzy, że w tych anormalnych warunkach dali z siebie wszystko. Znicz posiada większe aspiracje, bo my cały czas znajdujemy się w fazie budowy zespołu. Staramy się grać ładnie i skutecznie i ciułać punkty. Na razie się udaje – spuentował trener Gąsior.

SIARKA Tarnobrzeg 1
ZNICZ Pruszków 1
(0-0)
1-0 Martuś (72.)
1-1 Mysiak (76.)
SIARKA
: Beszczyński – Przewoźnik, Kościelny, Stępień, Suchecki – Jakubowski (58. Więcek), Korzępa (66. Stromecki), Stefanik, Domański, Mandzelowski (78. Chłoń) – Martuś.
ZNICZ
: Misztal – Rackiewicz, Jędrych, Mysiak, Kucharski – Stryjewski (74. Kubicki), Danilczyk, Machalski (67. Górka), Wiśniewski (46. Kopciński), Banaszewski (90. Przybyła) – Kita.
Sędziował
: Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Stępień, Stefanik, Kościelny – Danilczyk. Widzów: 500.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.