Piotr Tomański rozważa jednak start w wyborach. Z ostatniego miejsca!

Poseł Piotr Tomański (PO) chce poznać zdanie ludzi na temat swego startu w wyborach. Dlatego pyta o to m.in. na swym facebookowym profilu. Fot. Monika Kamińska
Poseł Piotr Tomański (PO) chce poznać zdanie ludzi na temat swego startu w wyborach. Dlatego pyta o to m.in. na swym facebookowym profilu. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. W szeregach Platformy nadal panuje zamieszanie z powodu list wyborczych.

Poseł PO, Piotr Tomański, który miał zrezygnować ze startu w nadchodzących wyborach, teraz się waha. Po spotkaniu z działaczami przemyskiej Platformy polityk zastanawia się nad wystartowaniem do Sejmu, i to być może z ostatniego miejsca na liście krośnieńsko-przemyskiej.

Były wójt gminy Żurawica i poseł na Sejm RP z PO, Piotr Tomański, miał oficjalnie zrezygnować ze startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych po tym, gdy rada regionalna Platformy w tajnym głosowaniu „przyznała” mu szóstą pozycję na liście w okręgu krośnieńsko-przemyskim. Jak się łatwo domyślić, nie jest to „miejsce marzeń” na liście PO, nic zatem dziwnego, że Tomański zachwycony nie był. Wraz z grupą działaczy Platformy skierował nawet list do przewodniczącej partii, Ewy Kopacz, z prośbą o spotkanie, którego tematem miała byś krośnieńsko-przemyska lista PO, którą otwiera poseł z Przemyśla, Marek Rząsa.

Do spotkania z premier Kopacz jednak nie doszło, ale we wtorek Tomański spotkał się z działaczami przemyskiej PO. Po tym spotkaniu niejako wycofał się z rezygnacji ze startu w wyborach, niejako, bo ostatecznej decyzji posła w tej sprawie należy spodziewać się najpóźniej w przyszłym tygodniu. Na razie poseł, jak sam mówi, rozmawia z ludźmi.

– Rozmawiam z ludźmi, którzy namawiają do startu i deklarują swoje wsparcie. Bardzo to miłe i nie mogę tego nie wziąć pod uwagę – poinformował nas P. Tomański. – Zastanawiam się nad startem z ostatniego miejsca – wyjaśnił. – Poniekąd żeby ukrócić złe sygnały, że walczymy o miejsca na listach – przekonywał. – Dla mnie najważniejsi są ludzie – dodał.

Na swoim profilu na Facebooku Tomański zapytuje więc, czy ma startować. Komentujący w większości namawiają go do startu, ale wcale niekoniecznie z listy PO. – Piotrze, startuj jako niezależny. Jest wiele do zrobienia, a Podkarpacie potrzebuje człowieka zaufanego, człowieka czynu! – zachęca Tomańskiego jeden z internautów, inni z kolei podsuwają mu pomysł, by do Sejmu szedł ze Zjednoczoną Lewicą, przypominając, że kiedyś poseł PO związany był właśnie z tym obozem.

Tego, by Tomański ostatecznie wystartował z listy PO, chce szef miejscowych struktur partii, Wojciech Błachowicz. – Namawiałem go do startu i nadal będę to robić – zapowiedział Blachowicz, który chce także porozmawiać z innymi działaczami PO, którzy zrezygnowali z wyborów, m.in. Małgorzatą Chomycz-Śmigielską i Tomaszem Kuleszą, by przekonać ich do zmiany decyzji.

Monika Kamińska

One Response to "Piotr Tomański rozważa jednak start w wyborach. Z ostatniego miejsca!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.