Młokosy ratują rzeszowian (ZDJĘCIA)

Kamil Kmiotek zdobył w sobotę pierwszą i zarazem najważniejszą bramkę w swojej przygodzie z Resovią. Fot. Wit Hadło
Kamil Kmiotek zdobył w sobotę pierwszą i zarazem najważniejszą bramkę w swojej przygodzie z Resovią. Fot. Wit Hadło

IZOLATOR BOGUCHWAŁA – RESOVIA. Gospodarze grali bardzo dobrze, ale tylko w pierwszej połowie.

19 – tyle wiosen liczy sobie każdy z piłkarzy, którzy zdobywali gole w małych derbach. Ci z Resovii weszli na boisko po przerwie i przesądzili o zwycięstwie swojej drużyny.

Gospodarze przystępowali do meczu w lepszych nastrojach. Po dwóch kolejkach mieli komplet punktów i żadnej straconej bramki. Resoviacy przyjechali odkuć się po feralnym 1-1 z Tomasovią, ale przed przerwą nie wyglądali jak jeden z kandydatów do miejsca w czołówce.

„Graba” motywator
– O pierwszej połowie chciałoby się jak najszybciej zapomnieć – powie później Maciej Huzarski, trener „pasiaków”. – Zagraliśmy beznadziejnie, w ogóle nie podjęliśmy walki. Golem dla „Izolacji” zapachniało już po kwadransie, gdy Bartosz Karwat omal nie wpadł z piłką do bramki. W 29 minucie środkowi obrońcy gości dali się przechytrzyć Krzysztofowi Szymańskiemu, futbolówka trafiła do Adriana Sitka i wychowanek Orła Rzeszów pokonał Marcina Pietrykę. Rzeszowianie mogli wyrównać po świetnym dośrodkowaniu Damiana Rusieckiego w pole karne oraz „główce” Przemysława Pyrdka. To jednak gospodarze sprawiali lepsze wrażenie. Byli zdeterminowani i świetnie zorganizowani w defensywie.

– Na szczęście w przerwie chłopcy uświadomili sobie, że mecz sam się nie wygra. Że trzeba biegać i walczyć. Co się działo w naszej szatni? Cóż, zaczęło się od moich uwag przekazanych za pomocą nieparlamentarnego słownictwa, a potem na scenę wkroczył „Graba” (II trener Szymon Grabowski – red.) i walnął piękną motywacyjną przemowę. Naprawdę czapki z głów – podkreślał Huzarski.

Zmiennicy na medal
Drugie 45 minut to był faktycznie napór Resovii i rozpaczliwa momentami obrona gospodarzy. Sporo wiatru robił Dawid Bieniasz, który wykorzystał dopiero swoją trzecią sytuację.

– Wcześniej chciałem podawać, żeby koledzy mogli trafić do „puściocha”, a po strzale głową bramkarz Izolatora popisał się kapitalną interwencją. Przy golu pomógł rykoszet, ale najważniejsze, że złapaliśmy wówczas wiatr w żagle – cieszył się młodzian, który bramkę zadedykował swoim najwierniejszym kibicom: mamie i dziadkowi. Bohaterem „pasiaków” został jednak inny zawodnik wywodzący się z SMS-u Resovia, Kamil Kmiotek, któremu zagrywał młodszy o 16 miesięcy, kolejny rezerwowy, Adrian Mołdoch.

IZOLATOR 1
RESOVIA 2
(1-0)
1-0 Sitek (29.)
1-1 Bieniasz (72.)
1-2 K. Kmiotek (87.)
IZOLATOR
: Lewandowski – Dziedzic (90. Szela), Brogowski, Dąbek, Kardyś – Karwat, Adrian Burak, Cupryś, Karwacki (72. Gajdek), Sitek (58. Lekki) – Szymański (77. Ziobro).
RESOVIA: Pietryka – Ciećko (63. Mołdoch), Baran, Żmuda, Szkolnik – Adamski (83. K. Kmiotek), Domoń, Kaliniec, Pałys-Rydzik (46. Bieniasz), Pyrdek (90. Świst) – Rusiecki.
Sędziował: Marek Pająk (Mielec). Żółte kartki: Dziedzic, Adrian Burak, Cupryś, Gajdek – Domoń, Ciećko, Kaliniec. Czerwona kartka: Adrian Burak (90., druga żółta). Widzów: 600.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=157397]

Leave a Reply

Your email address will not be published.