
RZESZÓW. – W kaplicy cmentarnej na osiedlu Wilkowyja nie ma klimatyzacji. Nawet wentylatorów tam nie widziałam – skarży się pani Dorota, Czytelniczka naszej gazety.
– Byłam dwa razy w ciągu tych upałów na pogrzebach i podczas mszy św. w przycmentarnej kaplicy kilka starszych osób zasłabło. W środku jest taki zaduch, że trudno tam wytrzymać – informuje pani Dorota. Kaplicą administruje Cmentarz Komunalny Wilkowyja, której pracownik potwierdził nam, że nie ma w kaplicy klimatyzacji i skierował nas do organu nadrzędnego, jakim jest Zarząd Zieleni Miejskiej. Niestety, choć dzwoniliśmy wiele razy, nie udało nam się porozmawiać z dyrektorem zarządu, panią Aleksander Wąsowicz-Duch, a jeden z jej pracowników poinformował, że nie jest upoważniony do rozmawiania z nami.
Choć nieboszczykom jest wszystko jedno, jaką mamy pogodę, to dla zapewnienia komfortu żegnającym zmarłych w kaplicy Urząd Miasta mógłby zapewnić klimatyzację.
mz



One Response to "W kaplicy cmentarnej jest tak gorąco, że można umrzeć"