
DĘBICA. Paweł K. (27 l.) wspólnie z kolegą przy użyciu maczety zaatakował dwóch mężczyzn. Tłem zajścia była troska Pawła K. o żonę. Mężczyźnie ponoć nie podobało się towarzystwo, z jakim ta miała się zadawać.
Jak zeznał Paweł K., jego żona zaczęła zadawać się z grupą mężczyzn, z którą często spożywała alkohol. Koledzy żony bardzo nie podobali się mężowi, który upominał żonę, by przestała się z nim zadawać. Upomnienie nie robiły wrażenia ani na kobiecie, ani na jej kompanach.
Kiedy 10 sierpnia Paweł K. pił piwo, dostał informację, że jego żona znowu spotyka się z owymi znajomymi. Żona miała z nimi spożywać alkohol na terenie placu przy jednej z dębickich szkół. Paweł W. wziął maczetę, poprosił też o pomoc kolegę Mateusza K. (21 l.) i udał się na miejsce, gdzie rzeczywiście zastał żonę i jej kompanię.
Jeden z kompanów, który próbował zagrodzić drogę dwóm napastnikom, oberwał od Mateusza K. Natomiast Paweł K. z maczetą zaatakował mężczyznę, który z całej kompanii drażnił go najbardziej i zadał mu maczetą kilka ran w ramię, dłoń i głowę.
Napastnicy zbiegli z miejsca zdarzenia. Zostali ujęci przez policję i przesłuchani. Obydwaj się przyznali. Młodszy przyznał się, ale zapewnia, że nie używał maczety, a jedynie pałki. Natomiast zazdrosny mąż wyjaśnił motywy działania. Twierdzi jednak, że maczetę zabrał nie po to, by zaatakować, ale po to by postraszyć mężczyzn, by przestali zadawać się z jego żoną.
Prokuratura postawiła obu mężczyznom zarzuty i objęła ich dozorem policyjnym oraz zakazem kontaktowania i zbliżania się do poszkodowanych. Za pobicie z użyciem niebezpiecznych narzędzi grozi im do 8 lat odsiadki.
ArtG


