
PODKARPACIE, KRAJ. Na portalu Zmieńmy.to zbierane są podpisy pod petycją do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie obowiązkowych szczepień.
Niemal 20 000 obywateli apeluje o zablokowanie ustawy rozszerzającej obowiązkowe szczepienia, w tym kontrowersyjną szczepionkę przeciw HPV, której skuteczność będzie można ocenić tak naprawdę za jakieś 30 lat. Sygnatariusze petycji domagają się również odszkodowań za powikłania poszczepienne.
W petycji czytamy: „W związku z planami rozszerzenia listy obowiązkowych szczepień bez odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje i powikłania poszczepienne oraz bezpieczeństwo dzieci, oczekujemy: opracowania nowego systemu identyfikacji, kontroli i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), zmiany zaczynając od przyjęcia poprawek dot. art. 17 ustawy o chorobach zakaźnych (pełna informacja o powikłaniach i monitorowanie stanu zdrowia pacjenta). Utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań współfinansowanego przez producentów szczepionek dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich wskutek wystąpienia NOP i powikłań poszczepiennych. Utworzenia listy biegłych ekspertów – niezależnych od koncernów farmaceutycznych, w tym producentów szczepionek – na potrzeby wydawania opinii niezbędnych w toku spraw sądowych dotyczących powikłań poszczepiennych (z obowiązkiem złożenia oświadczenia o konflikcie interesów). Zniesienia obowiązku szczepień i wprowadzenia dobrowolności wzorem 16 państw europejskich.”
Dobrodziejstwo ludzi czy zysk koncernów farmaceutycznych?
Lekarze mówią, że dzięki obowiązkowym szczepieniom 95 proc rodziców szczepi swoje maluchy.
– Szczepionki to jedno z największych osiągnięć medycyny. Swoista polisa na życie. Dzięki nim wykorzeniono najgroźniejszą plagę ludzkości, jaką była ospa prawdziwa, która przed wprowadzeniem szczepień zabijała co trzeciego mieszkańca Ziemi. Jesteśmy bliscy osiągnięcia kolejnych sukcesów: eradykacji poliomyelitis (choroby Heinego-Medina), odry i różyczki wrodzonej. Masowe szczepienia ludności doprowadziły do znacznego ograniczenia ryzyka zachorowania m. in. na błonicę oraz wirusowe zapalenia wątroby typu B – przekonuje Bożena Konecka-Szydełko, kierownik Oddziału Epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. – W pierwszej połowie XX wieku, na chorobę Heinego-Medina umierało w Polsce rocznie kilkadziesiąt dzieci, chorowało ponad 6 tys., wiele z nich zostało kalekami na całe życie. Kilkadziesiąt tysięcy dzieci chorowało także na błonicę, kilka tysięcy umierało z tego powodu. Podobnie było z krztuścem, gruźlicą…
Anna Moraniec


