Szymon Szydełko: – Karpatom poświęciłem się bezgranicznie

- To były piękne dwa lata. Poświęciłem się Karpatom bezgranicznie. A chłopakom dziękuję z całego serca - tak okres pracy w Krośnie wspomina Szymon Szydełko. Fot. Wit Hadło
– To były piękne dwa lata. Poświęciłem się Karpatom bezgranicznie. A chłopakom dziękuję z całego serca – tak okres pracy w Krośnie wspomina Szymon Szydełko. Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. W środę poznamy nazwisko nowego trenera Karpat. Może to być znana postać spoza Podkarpacia.

– W Karpatach mogłem się rozwijać, nikt mnie nie ograniczał. Ale jeśli mieli mi podziękować za pracę, powinni to zrobić po zakończeniu poprzedniego sezonu – mówi Super Nowościom SZYMON SZYDEŁKO, który w poniedziałek przestał być trenerem krośnieńskiego zespołu.

Do Karpat trafił 25 miesięcy temu, gdy klubem targały rozmaite problemy. Nowi ludzie w zarządzie robili wszystko, by nie spełnił się czarny scenariusz. Mało kto pamięta, że biało-niebiescy byli wtedy na skraju bankructwa. Młody, niespełna 30-letni trener zadziwiająco szybko poukładał wszystkie klocki. Krośnianie znów zaczęli się liczyć w walce o wysokie lokaty.

Tylko wynik się liczy
Akcje Szydełki spadły po koncertowym zmarnowaniu okazji na wygranie ligi w poprzednim sezonie. Gdy po pierwszym meczu wiosny Karpaty rozbiły Stal Rzeszów i do 11 punktów powiększyły przewagę nad konkurencją, niemal pewne było, że to one powalczą w barażach o II ligę. Jednak krośnianie nie udźwignęli ciężaru związanego z rolą faworyta. Szydełko posadę jednak zachował. Ba, dano mu wolną rękę w doborze zawodników, którzy mieli wzmocnić drużynę. Pieniądze nie stanowiły problemu, Karpaty dokonały latem najbardziej spektakularnych transferów. – Sprowadziłem zawodników pod nowe ustawienie, które zamierzałem wprowadzić. Chodziło o to, żebyśmy się długo utrzymywali przy piłce. Niestety, nie zdążyliśmy się rozpędzić – żałuje Szydełko – Nikt nie wziął pod uwagę, że w meczach z Resovią i Motorem prezentowaliśmy większą kulturę gry. Liczyły się wyniki, a te nie było korzystne (porażki 0-1 – red.).

Szydełce podziękowano (umowę rozwiązano za porozumieniem stron) po… wygranym spotkaniu z Chełmianką. – Właśnie wtedy, gdy drużyna zdała egzamin z piłkarskiej dojrzałości. Zgoda, styl nie był porywający, ale wpływ na to miał ciężar gatunkowy spotkania. Musieliśmy zwyciężyć i zrobiliśmy to. Byłem przekonany, iż to moment zwrotny. Że najgorsze za nami – przyznaje „Szuwar”, który nie chce zdradzić, jak przebiegała rozmowa z prezesem klubu Markiem Penarem. – Umówiliśmy się, że zachowamy to dla siebie. Mogę powiedzieć jedynie, że żałuję, iż tak to się potoczyło. Ta drużyna posiada olbrzymi potencjał.

Będzie wietrzenie szatni?
Szydełko od początku sezonu poddawany był sporej presji. Na inauguracyjny mecz z Resovią Penar zaprosił swojego przyjaciela Tomasza Hajtę, co zrodziło mnóstwo spekulacji. Szydełko z Hajtą pogawędził, nie powie o nim złego słowa, ale przyznaje, iż cała sytuacja nie najlepiej wpłynęła na drużynę. – Chłopcy nie czuli się komfortowo, słysząc naokoło, że moja pozycja jest zagrożona – zwraca uwagę były już trener Karpat. Sam zresztą czuł pismo nosem. – Jadąc na poniedziałkowe zajęcia powiedziałem do Bartka Madei (asystenta – red.), że to chyba nasza ostatnia wspólna podróż do Krosna.

Rzeszowski szkoleniowiec zbudował bardzo mocną więź z zawodnikami. Wielu z nich dzwoniło, by podziękować za miesiące spędzone razem. – Był trener kimś więcej, niż trenerem. Wspaniały z pana człowiek – to z kolei wpisy Mateusza Kolbusza i Patryka Kapuścińskiego na Facebooku. – To były piękne dwa lata. Poświęciłem się Karpatom bezgranicznie. A chłopakom dziękuję z całego serca! – kwituje wzruszony Szydełko.

W środę na konferencji prasowej szefowie Karpat mają przedstawić nowego szkoleniowca. Z naszych informacji wynika, że może to być znana postać spoza Podkarpacia. Ponoć niewykluczone są też zmiany w kadrze. – Kilku piłkarzy poleci – usłyszeliśmy od jednego z bardziej doświadczonych zawodników.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.