Ta ostatnia niedziela…

Dopiero pod koniec tego tygodnia okaże się, czy narzekający na uraz ręki Peter Kildemand będzie w stanie pojechać w niedzielnym meczu przeciwko Stali Gorzów. Fot. Wit Hadło
Dopiero pod koniec tego tygodnia okaże się, czy narzekający na uraz ręki Peter Kildemand będzie w stanie pojechać w niedzielnym meczu przeciwko Stali Gorzów. Fot. Wit Hadło

PGE EKSTRALIGA. Mecz PGE Stali Rzeszów z mistrzem Polski z Gorzowa w niedzielę o godz. 19.30.

„Ta ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy” – słowa piosenki Mieczysława Fogga w najbliższą niedzielę zaśpiewają fani jednej z czterech drużyn, która będzie musiała się rozstać z PGE Ekstraligą. W gronie zespołów zagrożonych spadkiem, oprócz drużyny z Rzeszowa, są jeszcze ekipy z Zielonej Góry, Gorzowa i Grudziądza. W sumie daje to aż 25 wariantów końcowego układu dolnej czwórki tabeli!

Tak emocjonującego finiszu najlepszej ligi świata nie było już od dawna. Na kolejkę przed zakończeniem fazy zasadniczej, zajmujący ostatnie miejsce GKM Grudziądz ma szansę nawet na 5. miejsce. Całą sytuację dodatkowo komplikuje wciąż nierozstrzygnięta sprawa odebrania jednego punktu (na korzyść KS Toruń) Falubazowi Zielona Góra (w meczu z Toruniem w jego barwach wystąpił Aleksander Loktajew, u którego wykryto niedozwoloną substancję – przyp. red.). Wg jednych źródeł, ta decyzja ma zostać podjęta jeszcze w tym tygodniu, inne mówią, że Falubaz do przyszłorocznego sezonu przystąpi z ujemnym (-1) bilansem punktowym.

Baraże najbardziej realne?
Jak zatem w całej tej matematycznej wyliczance prezentują się szanse PGE Stali Rzeszów? Najbardziej realistycznym scenariuszem wydaje się być konieczność udziału „Żurawi” w barażach (12 wariantów). Na drugim miejscu należy umieścić scenariusz, w którym PGE Stal utrzyma się w PGE Ekstralidze, bez konieczności jazdy w barażach (10 wariantów). Aby tak się stało, rzeszowianie muszą zająć 5. lub 6. miejsce na zakończenie fazy zasadniczej. Czarny scenariusz zakłada spadek PGE Stali do Nice PLŻ już w niedzielę (3 warianty). To jednak najmniej realistyczny scenariusz. Będzie on możliwy tylko wówczas, kiedy GKM Grudziądz, który w tym sezonie w wyjazdowych meczach dostaje tęgie lania, zdobędzie w Zielonej Górze minimum 2 punkty, z kolei PGE Stal zremisuje lub przegra swoje spotkanie ze Stalą Gorzów. – Nie oglądamy się na rywali. Nasz los jest w naszych rękach. Możemy wygrać z Gorzowem nawet za 3 punkty. Pokazaliśmy w tym sezonie, że na własnym torze jesteśmy bardzo mocni. Świadczy o tym chociażby ostatni wynik z Grudziądzem. Wprawdzie w Gorzowie jeżdżą uczestnicy Grand Prix, wciąż aktualni mistrzowie Polski. Jednak ich forma w tym sezonie z pewnością nie jest taka, jakiej wszyscy w Gorzowie oczekują. Spróbujemy to wykorzystać – mówił w rozmowie z Super Nowościami Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów. On, podobnie jak i trener Janusz Ślączka oraz wszyscy kibice niecierpliwie nasłuchują wieści od Petera Kildemanda, który leczy obolałą ręką. Ostateczna decyzja w sprawie jego występu w niedzielnym meczu zapadnie prawdopodobnie dopiero jutro lub w piątek.

Z Gorzowem o 19.30 i w TV
Niedzielny mecz PGE Stali Rzeszów ze Stalą Gorzów rozpocznie się o godz. 19 i na żywo pokaże go stancja nSport. Arbitrem spotkania będzie Leszek Demski, a komisarzem Robert Sawina. Bilety na to spotkanie (25 i 15 zł) dostępne są w przedsprzedaży na www.kupbilet.pl/sport/zuzel/sw0161.

Marcin Jeżowski

3 Responses to "Ta ostatnia niedziela…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.