
PRZEMYŚL. Decyzja dobra dla mieszkańców podzieliła działaczy.
Gdy udaje się rozwiązać jakiś problem, na ogół jest to powód do zadowolenia. Czasem jednak zdarza się, że wynikają z tego nieporozumienia. Tak jest w przypadku planów podłączenia przemyskiej ulicy Łętowskiej do sieci wodociągowej.
– O to zabiegaliśmy od 3 lat – mówi Piotr Krzeszowski, przewodniczący zarządu przemyskiego osiedla „Lipowica”. – A tymczasem pan Maciej Kamiński po otrzymaniu odpowiedzi prezydenta na swoją interpelację ogłasza „światu”, że to jego zasługa, iż na Łętowskiej będzie woda w kranach – dodaje. Radny Maciej Kamiński (PiS) odpowiada: – Mieszkańcy się do mnie zwrócili, to zareagowałem – mówi. – Czy to coś złego, żeby to ukrywać? – dodaje.
Problem mieszkańców Łętowskiej od dawna był znany i opisywany także na naszych łamach. Ulica nie jest podłączona do miejskiej sieci wodociągów i woda jest do niej dowożona w beczkowozach, odpłatnie. Dla mieszkańców jest to ogromna niedogodność. – W tej sprawie radny Władysław Bukowski i ja także interweniowaliśmy w magistracie od 2012 roku – przypomina Piotr Krzeszowski, przewodniczący zarządu osiedla „Lipowica”. – Wreszcie w zeszłym roku coś w tej sprawie drgnęło i magistrat zaczął konkretne działania, by Łętowską podłączyć do wodociągu – wyjaśnia. – Ujawniły się problemy natury prawnej, które z pewnością opóźnią tę inwestycję – tłumaczy Krzeszowski, który nie ukrywa oburzenia faktem, że radny Maciej Kamiński, jego zdaniem, przypisał sobie coś, o co tylko zapytał w interpelacji. – Gdy pan Kamiński złożył interpelację, działania magistratu były już w toku po interwencjach radnego Bukowskiego i zarządu osiedla – podkreśla. – Dostał odpowiedź i popędził z nią do mediów chwalić się – dodaje zniesmaczony. Podobne zdanie na ten temat ma klubowy kolega Kamińskiego, radny Eugeniusz Strzałkowski, który również uważa, że ten promuje się w sposób, delikatnie mówiąc, nieelegancki.

Mieszkanka Łętowskiej, z którą rozmawialiśmy, a która pragnęła zachować anonimowość za naszym pośrednictwem chciała podziękować radnemu Kamińskiemu. – Po jego interpelacji magistrat konkretnie odpowiedział – podkreślała. Sam zainteresowany jest, jak mówi, zaskoczony całą sytuacją. – Mieszkańcy tej ulicy zwrócili się do mnie w grudniu ubiegłego roku z prośbą o pomoc – wyjaśnia. – Jestem zaskoczony, że ktoś zarzuca mi, iż na prośbę mieszkańców odpowiedziałem pomocą, tym bardziej, że na tamten czas dalej tej pomocy nie otrzymali pomimo próśb, apeli i pism. Jako radny mam obowiązek odpowiadać na prośby mieszkańców, pomagać i zwracać się do odpowiednich instytucji w ich sprawach – mówi radny PiS, dodając, że jego informacje są prawdziwe i rzetelne. – Wszystkie moje interpelacje, wnioski i działania są udokumentowane – podkreśla Kamiński.
Porażka na ogół jest sierotą, a sukces ma wielu ojców. Dla mieszkańców Łętowskiej jest nadzieja na normalne funkcjonowanie, więc się cieszą. Natomiast w strukturach lokalnych PiS taka sytuacja z pewnością nie jest powodem do zadowolenia.
Monika Kamińska




One Response to "Woda będzie, zgody nie ma"