Pod Jasną Górą o lidera

Stal Mielec w Częstochowie spróbuje wykorzystać swoją najgroźniejszą broń, czyli grę z kontry. Przyda się do tego szybkość i siła Mateusza Cholewiaka (w środku). Fot. Bogdan Myśliwiec
Stal Mielec w Częstochowie spróbuje wykorzystać swoją najgroźniejszą broń, czyli grę z kontry. Przyda się do tego szybkość i siła Mateusza Cholewiaka (w środku). Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Doświadczony Przemysław Oziębała ma rozwiązać problem Stali Stalowa Wola w ataku.

– Jesteśmy w dobrej formie, humory dopisują. Nie widzę powodów, dla których nie mielibyśmy przywieźć z Częstochowy trzech punktów – podkreśla Andreja Prokić, skrzydłowy Stali Mielec, który wyrasta na gwiazdę II ligi. Środowe starcie pod Jasną Górą to szlagier 5. kolejki.

Oprócz Rakowa i Stali Mielec, goryczy porażki nie zaznali jeszcze tylko piłkarze Gryfu Wejherowo. Zwycięzca pojedynku w Częstochowie zostanie samodzielnym liderem, bo na razie drużyna Radosława Mroczkowskiego wyprzedza biało-niebieskich zaledwie o jedną strzeloną bramkę. O ile jednak Raków to najpoważniejszy, obok spadkowicza z Tychów, kandydat do awansu, o tyle 10 punktów Stali na starcie sezonu stanowi zaskoczenie.

– Nie spodziewaliśmy się, że tak efektownie zaczniemy. Ale skoro tak się stało, to trzeba zrobić wszystko, by dobra passa trwała jak najdłużej – zaznacza Prokić, jeden z bohaterów wygranych ostatnio derbów ze Stalą Stalowa Wola (3-0).

Kontrą w faworyta
W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu mecze wyjazdowe były piętą achillesową mielczan. Teraz może być inaczej, bo podopieczni Janusza Białka zremisowali już w Bytomiu i wygrali w Pruszkowie, gdzie o punkty niełatwo. Stali nie grozi syndrom krótkiej kołdry. Rezerwowi są równie wartościowi jak zawodnicy pierwszego wyboru. Strzelają ważne bramki (Tomasz Prejs) i asystują (Mateusz Cholewiak). Trener Białek wkrótce może mieć jeszcze przyjemniejszy ból głowy – do zdrowia i formy dochodzi bowiem lider zespołu, Kamil Radulj.

W ubiegłym sezonie w Częstochowie Stal przegrała 1-2, jedną z bramek zdobył najskuteczniejszy obecnie zawodnik Rakowa Wojciech Okińczyc. Ale piłkarzy, którzy mogą zaleźć za skórę obrońcom jest tam więcej. Raków to doświadczenie (Maciej Mielcarz, Błażej Radler, Dariusz Pawlusiński, Piotr Malinowski, od wtorku Adrian Klepczyński – każdy z nich występował w ekstraklasie), młodość (Kacper Łazaj, Dawid Kamiński) i egzotyka (dwójka nowych Brazylijczyków). Rok temu w klubie pojawił się sponsor, a w mieście podjęto decyzję o budowie nowego stadionu – wszystko z myślą o ekstraklasie. Stalowcy muszą pamiętać, że podopieczni Mroczkowskiego błędów nie wybaczają. Przekonali się o tym w sobotę siarkowcy, którzy przegrali na własnym boisku aż 0-3. Warto jednak sprawdzić u bukmacherów kurs na mielczan. Pod Jasną Górą nasi nie pójdą na wymianę ciosów, lecz będą cierpliwie czekać na okazję do kontrataku. Przy tak szybkich zawodnikach jak Prokić, to piekielnie groźna broń.

Na Wisłę z Oziębałą
Piłkarze Siarki we wtorek rano wyruszyli na drugi koniec kraju, do Stargardu Szczecińskiego. – Trzeba się jak najszybciej podnieść – mówił po porażce z Rakowem trener Włodzimierz Gąsior. I choć Błękitni notują najgorszą serię od miesięcy (cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa, wliczając Puchar Polski), to jednak uchodzą za faworyta. Problemem tarnobrzeżan są indywidualne pomyłki, zwłaszcza w obronie. W meczu z Rakowem Siarka traciła bramki po błędach, które nie mają prawa się zdarzyć nawet na poziomie czwartej ligi.

Nienajlepsze nastroje panują też w Stalowej Woli. Zielono-czarni nie grają źle, ale brakuje im skuteczności. Stąd tylko 4 punkty w czterech meczach. Z Wisłą Puławy ma być inaczej. Działacze wierzą, że drużynie pomoże 29-letni napastnik Przemysław Oziębała, który we wtorek podpisał kontrakt. Oziębała ma całkiem przyjemne CV (82 mecze w ekstraklasie w barwach Zagłębia Sosnowiec, Widzewa Łódź i Górnika Zabrze), ale ostatnio mocno spuścił z tonu. Po nieudanej przygodzie z Siarką nie mógł znaleźć pracodawcy i do sezonu przygotowywał się indywidualnie. Duma Powiśla” wydaje się być wymarzoną ofiarą, bo w weekend rozegrała fatalne spotkanie przeciwko Zniczowi (1-3). Trzeba jednak pamiętać, że Stal wygrała ledwie dwa z ośmiu meczów z Wisłą. Po raz ostatni na własnym boisku triumfowała 4 lata temu.

STAL ST. WOLA – WISŁA
środa, godz. 16

RAKÓW – STAL M.
środa, godz. 17

BŁĘKITNI – SIARKA
środa, godz. 17

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.