Wolimy umrzeć niż się zbadać

Gdyby mammografia była badaniem wykonywanym w ramach badań okresowych w medycynie pracy nie byłoby problemów ze zgłaszalnością na badanie. Fot. Wit Hadło
Gdyby mammografia była badaniem wykonywanym w ramach badań okresowych w medycynie pracy nie byłoby problemów ze zgłaszalnością na badanie. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Ignorujemy kampanie zachęcające do badań profilaktycznych. Do lekarza idziemy dopiero, gdy nas coś boli. Rozwiązaniem może być argument finansowy.

Unikamy badań. Z niektórych finansowanych przez NFZ programów profilaktycznych w ciągu roku nie korzysta nikt. Pomysł, by każdy, kto zdecyduje się na dodatkowe badania (inne niż okresowe), mógł liczyć na odpis od składki zdrowotnej jest jak najbardziej zasadny. Podoba się i lekarzom, i pacjentom.

Z taką propozycją wyszedł niedawno jeden z wojewodów. – Najbardziej efektywnym sposobem oszczędzania pieniędzy w systemie ochrony zdrowia jest niedopuszczanie do zachorowań. Widziałbym takie rozwiązanie systemowe, w którym dana osoba, decydująca się na określone odpłatne badanie, np. takie jak kolonoskopia, mogła liczyć na odpis poniesionych kosztów lub choćby ich części ze swojej składki zdrowotnej. Jeśli nie do wszystkich trafia przekonywanie o wadze profilaktyki w drodze kampanii społecznych, kolportażu ulotek, to może do opornych przemówi argument finansowy – przekonuje Ryszard Wilczyński, wojewoda opolski.

Miałoby to wyglądać tak, że osoba, która wykonała za swoje pieniądze określone badania, po prostu idzie z fakturą do urzędu skarbowego i tam ów odpis od składki zostaje dokonany. Oczywiście w takim przypadku należałoby ustalić limity wydatków i listę możliwych do wykonania badań profilaktycznych, bo są osoby, które serwowałyby sobie nieskończoną liczbę niepotrzebnych do niczego badań. A chodzi o to, by uszczuplenie składki zdrowotnej przez te ewentualne odpisy kosztów badań zwróciło się w postaci zmniejszenia wydatków na leczenie.

Lepiej nie wiedzieć, że się jest chorym
Niestety, my nie lubimy się badać. Z programu profilaktyki chorób odtytoniowych (w tym przewlekłej obturacyjnej choroby płuc), która jest czwartą przyczyną zgonów skorzystało w ubiegłym roku 8 osób (!), z profilaktyki jaskry, którą charakteryzuje nieodwracalne uszkodzenie nerwu wzrokowego powstające na skutek zbyt wysokiego, dla danej osoby, ciśnienia wewnątrzgałkowego – nikt (!).

Najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet jest wciąż rak piersi, a w zgłaszalności na badania mammograficzne (45 – 50 proc. uprawnionych) wciąż daleko nam do krajów skandynawskich, gdzie na mammografię przychodzi ponad 90 proc. kobiet, traktując badanie rutynowo i wykonując je cyklicznie. Zbyt często spotykanym nowotworem jest także rak szyjki macicy, a zgłaszalność na badania cytologiczne jest jeszcze niższa i wynosi kilka proc. W ubiegłym roku wysłano 178 555 zaproszeń na cytologię i 134 018 zaproszeń na mammografię (razem 312 573 zaproszenia). A zgłosiło się 57 967 kobiet na mammografię i 36 204 na cytologię, razem 94 171. W 2014 roku z mammografii skorzystało 57 967 kobiet na 134 018 uprawnionych do badań.

Anna Moraniec

One Response to "Wolimy umrzeć niż się zbadać"

Leave a Reply

Your email address will not be published.