STAL RZESZÓW – IZOLATOR BOGUCHWAŁA. – Jest ciężko, ale wierzę, że wyjdziemy z kryzysu – przekonywał po siódmej z rzędu porażce Przemysław Matuła, trener gości.
„Przełamanie” – to słowo odmieniane było w obu klubach przez wszystkie przypadki. Koniec końców, po trzech meczach bez zwycięstwa na właściwą ścieżkę wrócili rzeszowianie. – Musieliśmy się jednak napracować. Na boisku nie było widać, że Izolator znajduje się w głębokim dołku – zaznaczał Marcin Wołowiec, opiekun Stali.
Zespół z Boguchwały zaczął odważnie i w pierwszych czterech minutach stworzył dwie dobre okazje. Szansy nie wykorzystali jednak Bartosz Karwat i Paweł Dziedzic. Piłkarze „Izolacji” uciekli Peterowi Suswamowi, który szybko wyciągnął wnioski i poprawił się na tyle, by zasłużyć na wysoką notę. Stalowcy okazali się dużo skuteczniejsi. Już pierwszą swoją akcję zamienili na gola. Maciej Maślany strzelał, ale piłka zeszła mu z nogi. Kiks zamienił się jednak w wyborną asystę – Piotr Prędota przyłożył stopę i z 2 metrów wepchnął futbolówkę do siatki.
Technik co się zowie
Stracona bramka podcięła gościom skrzydła. Zespół Przemysława Matuły słabo bronił i zbyt często oddawał piłkę rzeszowianom. Z prostej straty wziął się drugi gol dla biało-niebieskich. Tym razem Maślany skorzystał z podania Sebastiana Brockiego. Ta dwójka w sobotę była szalenie aktywna i efektywna. Maślany skończył mecz z dwoma bramkami i asystą, „Broki” z golem i dwoma otwierającymi podaniami. Na małe derby warto było przyjść choćby tylko dla akcji z 60 minuty. Brocki wymanewrował trzech rywali, zagrał na lewo do Maślanego, który zewnętrzną częścią stopy oddał bardzo precyzyjny strzał, umieszczając piłkę w „dłuższym” górnym rogu bramki. Na takie cuda zdobyć się może jedynie zawodnik obdarzony doskonałą techniką.
Kilka minut to za mało
Izolator grał w sobotę zrywami. Sęk w tym, że dobre były tylko kilkuminutowe epizody, a to za mało, by pokonać taki zespół, jak Stal. Nadzieje gości odżyły po kontaktowej bramce Krzysztofa Szymańskiego na początku II połowy. Tylko że już 120 sekund później Piotr Prędota, a po nim Michał Lisańczuk zmarnowali wyborne okazje, zaś osiem minut później zrobiło się 3-1.
– Przed meczem mówiłem zawodnikom, że – paradoksalnie – Stal to dobry rywal na odbudowanie się. Nikt na nas przecież nie liczył, nie nakładał dodatkowej presji. Częściowo udało się to zrobić. Momentami graliśmy naprawdę dobrze, nie złożyliśmy broni i strzeliliśmy bramkę w ostatniej minucie. To dobrze wróży na przyszłość – podsumował spotkanie Matuła. – Chce pan wiedzieć, czy aby nie skończyły mi się pomysły na zespół? Lekko nie jest, ale nie poddaję się. Sami nawarzyliśmy tego piwa i jestem przekonany, że wyjdziemy z kryzysu – podkreślał.
Młokosy bez kompleksów
– Po stracie gola w nasze szeregi wkradła się nerwowość. Na szczęście szybko opanowaliśmy sytuację – chwalił swoją drużynę Wołowiec, który na środek obrony wysłał 16-letniego zaledwie Jakuba Marcinka. Wychowanek Stali spisał się więcej, niż poprawnie. – Przeczytałem kiedyś w gazecie, że nie boję się stawiać na młodych, ale to nie jest odwaga – uśmiechał się szkoleniowiec rzeszowian. – Ja też mam wątpliwości, rzucając tych chłopaków na głęboką wodę. To dla nich życiowy sprawdzian. Sami się przekonują, czy są już gotowi na grę w seniorach. Z drugiej strony, niechaj zbierają doświadczenie. Przykład Jakuba, który w Tomaszowie Lubelskim też zaprezentował się solidnie, pokazuje, że warto. Mnie najbardziej cieszy, iż ta młodzież nie ma kompleksów.
STAL Rzeszów 4
IZOLATOR 2
(2-0)
1-0 Prędota (11.), 2-0 Maślany (18.), 2-1 Szymański (52.), 3-1 Maślany (60.), 4-1 Brocki (86.), 4-2 Tyburczy (90.)
STAL: Kaszuba – Konrad Hus (86. Szybko), Drelich, Marcinek, Suswam – Szymański (63. Szczoczarz), Lisańczuk (73. Zieliński), Szeliga, Maślany (79. Maca) – Brocki, Prędota.
IZOLATOR: Świder – Dziedzic (32. Lekki), Dąbek, Brogowski, Kardyś – Karwat (46. Tyburczy), Hajnas, Cupryś, Karwacki (78. Domin), Sitek (46. Wójcik) – Szymański.
Sędziował: Łukasz Krasowski (Leżajsk). Żółte kartki: Karwacki, Hajnas, Kardyś. Widzów: 250.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=160175]



One Response to "Stal ruszyła z bloków (ZDJĘCIA)"