Resoviacka zmiana warty. Szydełko za Huzarskiego

Damian Rusiecki (w środku) zdobył swojego czwartego gola w barwach Resovii. Fot. Paweł Bialic
Damian Rusiecki (w środku) zdobył swojego czwartego gola w barwach Resovii. Fot. Paweł Bialic

RESOVIA – PIAST TUCZEMPY. Prawie miesiąc „pasiaki” czekały na zwycięstwo przy Wyspiańskiego.

To były ostatnie 3 punkty Resovii zapisane na konto trenerskiego duetu Maciej Huzarski – Szymon Grabowski. Od poniedziałku pracę z „pasiakami” rozpoczyna dobrze znany przy Wyspiańskiego Szymon Szydełko. – Czy jest mi smutno? Cóż, wiadomo, ile Resovia dla mnie znaczy. Odchodzę, ale mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tu wrócę – skwitował „Graba”, który w sobotę prowadził zespół.

Tematem zajmowaliśmy się szeroko w weekendowym wydaniu Super Nowości. Przypomnijmy więc tylko, że resoviacka zmiana warty nie była podyktowana wynikami drużyny. Maciej Huzarski i działacze sekcji piłki nożnej nadawali na innych falach, trener w końcu nie wytrzymał i podał się do dymisji, która została przyjęta w środę, trzy dni przed starciem z Piastem. Działacze proponowali Grabowskiemu, by przejął stery po „Huzarze”, ale ten odmówił. – To chyba żadne zaskoczenie, jestem lojalny wobec Maćka – wytłumaczył jego asystent. Po meczu Grabowski podkreślał natomiast, że zależało mu na wygranej, żeby następca miał możliwość kontynuowania dzieła.

Pomyłka sędziego
Zamieszanie z trenerami, pierwsza od półtora roku porażka u siebie z Wólczanką, a potem remis z Lublinianką – to wszystko nie nastrajało optymistycznie przed pojedynkiem z beniaminkiem, ale piłkarze Resovii stanęli na wysokości zadania. Po zaledwie ośmiu minutach powinno być 2-0. Po kapitalnym prostopadłym podaniu Konrada Domonia i strzale Sebastiana Fedana jeden z obrońców Piasta wybił piłkę sprzed linii bramkowej, a potem Piotr Szkolnik trafił w poprzeczkę. Goście odpowiedzieli akcją Kamila Aaba, którego w ostatniej chwili zablokował wracający do składu po groźnej kontuzji Adam Sadecki. Długo się jednak nie nagrał, jeszcze przed przerwą opuścił boisko ze skręconą kostką. – Straszny z niego pechowiec – kręcił głową Grabowski.

W 25 minucie „pasiaki” wreszcie dopięły swego. Po świetnym zagraniu Radosława Adamskiego jeszcze lepszym uderzeniem popisał się Damian Rusiecki. Krótko potem Adamski strzelał z bliska, lecz Patryk Strawa błysnął refleksem, odbijając piłkę nogą. Drugi gol dla miejscowych wisiał w powietrzu, tymczasem po wzorcowej „klepce” bramkę zdobyli przyjezdni. Sędzia odgwizdał spalonego, ale jak się okazało, nie miał racji, bo akurat finalizujący akcję Paweł Kubas przepisów nie przekroczył. – Szkoda tej sytuacji, bo różnie ten mecz mógł się potoczyć – żałował Marek Strawa, szkoleniowiec Piasta. – Mieliśmy swój mały plan i staraliśmy się go realizować. Na pewno wstydu nie przynieśliśmy – dodał.

Wejście smoka
W II połowie na uwagę zasługują trzy wydarzenia: zmarnowana „setka” Przemysława Pyrdka, który w tej rundzie jakoś nie może się odnaleźć, ważna interwencja rekonwalescenta Marcina Pietryki (pierwszy mecz od blisko miesiąca) i wejście smoka Tomasza Ciećki. Kilkanaście sekund po pojawieniu się na murawie pomocnik Resovii idealnie dośrodkował w pole karne, a Fedan głową ustalił wynik meczu. – Dawno nie zdobyliśmy u siebie trzech punktów. Wygraliśmy po nie najgorszej grze, choć wróciła stara bolączka Resovii czyli nieskuteczność – podsumował Grabowski.

RESOVIA 2
PIAST Tuczempy 0
(1-0)
1-0 Rusiecki (25.)
2-0 Fedan (82.)
RESOVIA
: Pietryka – Sadecki (39. Bieniasz, 74. Słoma), Żmuda, Baran, Szkolnik, Adamski (60. Jurczak), Domoń, Kaliniec, Pyrdek, Fedan – Rusiecki (81. Ciećko).
PIAST
: Strawa – Wota, Jaroch, Gil (84. Sobczak), Kud, Wielgosz, Karkowskij (60. Bobak), R. Noga, Tołpa, Aab (88. Stopyra) – Kubas (74. B. Noga).
Sędziował
: Tomasz Mroczek (Mielec). Żółte kartki: Jurczak – Gil, Wielgosz. Widzów: 250.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.