
MIELEC. W związku z nowymi wytycznymi Ministerstwa Zdrowia dotyczącymi żywienia uczniów, z mieleckich szkół miały zniknąć takie „przysmaki” jak chipsy, batony czy słodkie napoje. Czy tak się stało?
– Działamy bardzo intensywnie – zapewnia wiceprezydent miasta, Jan Myśliwiec. – Dyrektorzy szkół otrzymali stosowne dyrektywy. Mówią one o tym, że ze sklepików i z automatów ma zostać usunięte wszelkie niezdrowe jedzenie – zaznacza.
Radykalne zmiany czekają też stołówki w mieleckich szkołach, przedszkolach i żłobkach. – Chcemy zatrudnić dietetyka dla tych wszystkich placówek – mówi Myśliwiec. – Chodzi o to, żeby wspomóc intendentów podczas układania jadłospisów dla poszczególnych placówek. Żeby można było jeszcze lepiej nadzorować całość żywienia dzieci – tłumaczy.
Dodajmy, że według wytycznych resortu zdrowia, od 1 bm. ze stołówek w placówkach oświatowych mają zniknąć dania, które zawierają zbyt dużo tłuszczu, soli i cukru.
pg


