
Cztery kobiety i mężczyzna zginęli w wypadku busa w Czechach. Wśród ofiar są mieszkańcy Podkarpacia.
Pięcioro z dziewięciorga podróżujących busem z Tarnobrzega do Włoch poniosło śmierć na miejscu w wyniku wypadku, do jakiego doszło w miniony czwartek w miejscowości Vyszkov koło Brna w Czechach. Ofiary tragedii to kierowca busa i cztery kobiety, które jechały do pracy we Włoszech.
O tragedii, która wydarzyła się 17 września o godz. 13.20, do polskich mediów docierały sprzeczne informacje. Najpoważniejsza z nieścisłości dotyczyła płci ofiar wypadku i była najprawdopodobniej spowodowana błędem w tłumaczeniu komunikatu, jaki pojawił się w mediach czeskich.
Wicekonsul Maria Kovacs z Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej z Ostrawie w piątek potwierdziła jednak, że ofiarami wypadku jest jeden mężczyzna i cztery kobiety. Osoby te pochodziły z trzech województw: podkarpackiego, lubelskiego i śląskiego.
Oprócz ofiar śmiertelnych, w wyniku wypadku do szpitala w Brnie trafiły także cztery pozostałe osoby podróżujące busem. Mężczyzna, prawdopodobnie drugi kierowca, został ze szpitala zwolniony po wstępnym badaniu. Nie odniósł on bowiem żadnych poważnych obrażeń. W lecznicy pozostają nadal trzy kobiety, stan jednej z nich, jak poinformowała wicekonsul, jest wciąż ciężki.
Wbrew informacjom, jakie pojawiły się w niemal wszystkich polskich mediach, śmiertelne ofiary wypadku to nie są czterej mężczyźni i kobieta, lecz jeden mężczyzna i cztery kobiety. Z informacji pani wicekonsul wynika także, że w stronę Włoch podążały w niedalekiej odległości od siebie dwa busy przewoźnika, który ma zarejestrowaną działalność w Tarnobrzegu i zajmuje się regularnym przewozem osób do Włoch. Najczęściej z jego usług korzystają osoby, które jadą za granicę w celu podjęcia pracy. Bus, który uległ wypadkowi podróżował z przyczepą, w której znajdowały się bagaże pasażerów.
Jak doszło do wypadku? Ze wstępnych ustaleń wynika, że jadący na tarnobrzeskich tablicach rejestracyjnych mercedes sprinter uderzył w tył jadącej
przed nim ciężarówki z naczepą samowyładowczą. Przyczyny wypadku ustala czeska policja pod nadzorem prokuratury. Na miejsce tragedii przybył w czwartek konsul generalny RP w Czechach, a sam konsulat pozostaje w kontakcie z rodzinami uczestników wypadku i służy im pomocą.


