
PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. Zespół Ryszarda Skutnika nie miał litości.
Mógł być wstydliwy pogrom, skończyło się „na szczęście” tylko tęgim laniem. Szczypiorniści PGE Stali Mielec, choć bardzo chcieli, nie mieli najmniejszych szans na wyrównaną batalię w Puławach.
Tadeusz Jednoróg musi się czuć jak wojskowy dowodzący kompanią na poligonie doświadczalnym. Mielecka armia z każdym kolejnym tygodniem robi się jednak coraz słabsza, a w czwartek opuścił ją jej głównodowodzący na rozegraniu – Grzegorz Sobut – który przez dekadę nieprzerwanie występował w lotniczym mieście. 32-latek przeniósł się do Chrobrego Głogów, gdzie nareszcie spokojny o pieniądze na koncie będzie mógł skupić się tylko na piłce ręcznej.
Podobną drogę mogą wkrótce obrać jeszcze dwaj inni, kluczowi dla i tak już krwawiącej drużyny zawodnicy. Mowa o Damianach: Krzysztofiku i Kostrzewie, którzy w Puławach rzucili po 8 bramek i nie dopuścili do prawdziwej tragedii. Już teraz, według wielu, Stal to główny kandydat do spadku – w przypadku kolejnych uszczupleń, murowany faworyt do wzmocnienia szeregu I-ligowców.
Zaczęli źle, skończyli tak samo
Sobotni pojedynek w Puławach błyskawicznie przerodził się w prezentację dominacji gospodarzy. Azoty mogły prężyć muskuły już po 15 minutach, kiedy prowadziły aż 9-1. Zespół pod wodzą ojca niedawnych sukcesów Stali – Ryszarda Skutnika – poczynał sobie twardo w obronie, co przekładało się na kontrataki wykańczane przez Jana Sobola czy Patryka Kuchczyńskiego. Już po pierwszej połowie puławianie mogli dopisać sobie do puli kolejne dwa punkty, więc, co oczywiste, po przerwie lekko spuścili z tonu.
– Jesteśmy w totalnym remoncie i czekamy na budowę. Potrzebujemy zawodników, bo 18- czy 19-letnia młodzież wymaga czasu i progresu umiejętności, by dorównać starszym kolegom – nie miał złudzeń zaraz po spotkaniu na antenie Radia Rzeszów Tadeusz Jednoróg. – Nieustannie szukamy wzmocnień i choć to prawie niewykonalne, rozglądamy się też za granicą. Azoty pokazały właśnie, co to znaczy doświadczenie. Po naszych ewidentnych błędach chwytu czy podania, tak klasowi zawodnicy, reprezentacji kraju, nie pozostawili taryfy ulgowej – mówił niepocieszony szkoleniowiec mielczan.
AZOTY Puławy 33
PGE STAL Muelec 24
(20-9)
AZOTY: Bogdanov, Zapora – Petrovski 1, Mielczarski, Kuchczyński 4, Orzechowski 2, Kubisztal 9, Skrabania 3, Przybylski, Grzelak 2, Kowalczyk 4, Krajewski 2, Sobol 6.
STAL: Lipka, Nikolić – Wilk 1, Janyst 1, Obiała 1, Gasin, Kłoda, Kawa 3, Krzysztofik 8, Chodara 2, Kostrzewa 8.
Sędziowali: G. Młyński (Zwoleń) i R. Puszkarski (Legionowo). Kary: 8 oraz 4 min. Widzów: 700.
Tomasz Czarnota


