Co mają inne miasta, a w mieście innowacji brak?

Bożonarodzeniowe światełka na studni i wygrywający świąteczną melodię dzwonek zadziwił już niejednego turystę odwiedzającego w lecie Rzeszów. Fot. Agata Flak
Bożonarodzeniowe światełka na studni i wygrywający świąteczną melodię dzwonek zadziwił już niejednego turystę odwiedzającego w lecie Rzeszów. Fot. Agata Flak

RZESZÓW. Dobre pomysły i proste rozwiązanie, na które rzeszowianie będą musieli jeszcze sporo poczekać.

Mamy całorocznie przystrojoną w świąteczne światełka studnię, kosze na śmieci z okleiną w kwiaty, a już niebawem na rzeszowskim Rynku zagości muzyka z głośników. Wydając pieniądze na mieszaninę kiczu, władze miasta zapominają o rzeczach potrzebnych.

We Wrocławiu od roku mieszkańcy mogą korzystać ze stacji doładowujących smartfony. Na jedenastu wiatach przystanków stolicy Dolnego Śląska zainstalowano stacje, do których można podpiąć się poprzez kabel USB. W prosty sposób, całkiem za darmo, osoba w potrzebie podładuje rozładowujący się telefon.

Pomysł ten można byłoby wprowadzić również do Rzeszowa. Jednak ratusz informuje, że takie stacje już są. – Telefon można podładować sobie w trasie podziemnej na Rynku – tłumaczył Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta.

Niestety, miejsce to jest mało uczęszczane przez mieszkańców Rzeszowa. Lepszym rozwiązaniem byłoby zamontowanie stacji na przystankach MPK.

Wi-fi za przejazd
Kolejnym dobrym pomysłem na zachęcenie mieszkańców do podróżowania komunikacją miejską jest udostępnienie im bezprzewodowego Wi-fi. Na taki pomysł wpadły władze Ostrołęki (woj. mazowieckie).

Postanowiliśmy sprawdzić, czy mieszkańcy Rzeszowa w przyszłości będą mogli korzystać z bezprzewodowego Internetu w komunikacji miejskiej. – W tym momencie w autobusach miejskich jest Wi-fi, jednak nie jest ono na użytek pasażerów – mówił Chłodnicki. – Być może w przyszłości pojawi się taka możliwość, jednak są to odległe plany – wyjaśniał.

Stacja naprawy rowerów
Rzeszów cały czas się rozbudowuje, powstają nowe ścieżki rowerowe, jednak stacji napraw rowerów w dalszym ciągu jest jak na lekarstwo. Sprawą postanowiło zająć się stowarzyszenie „Rowery.Rzeszów.pl”. We własnym zakresie zbiera pieniądze na zakup stacji, której koszt wyniesie około 5 tys. zł. Miasto nie chce dołożyć się do szczytnej inwestycji, tłumacząc, że tego rodzaju stacje powinny powstawać w zakresie prywatnych firm.

Ze stacji naprawy rowerów można skorzystać w większości miast w Polsce, m.in. w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Toruniu. Być może za sprawą Stowarzyszenia taka stacja pojawi się również w Rzeszowie.

Agata Flak

9 Responses to "Co mają inne miasta, a w mieście innowacji brak?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.