Od razu zaznaczam, że posła Dariusza Dziadzi nie znam, nie jestem miłośnikiem PSL-u, a moje sympatie są wręcz odwrotne. Muszę jednak pochwalić… posła Dziadzię.
Policjanci twierdzą, że poseł po pijaku zachowywał się głośno, krzyczał, jednego z interweniujących funkcjonariuszy popchnął. Czyli pisząc krótko, policjanci oskarżają posła o złamanie prawa. Podkreślam słowo oskarżają, żaden sąd go jeszcze przecież nie skazał. Co robi poseł? Pisze w oświadczeniu, że co prawda nie złamał żadnego prawa, ale jest człowiekiem, a nie świętą krową. Przeprasza tych, którzy mogli poczuć się zgorszeni zdarzeniem. Poseł nie ma zastrzeżeń do pracy interweniujących policjantów. A na koniec ogłasza, że rezygnuje z kandydowania do Sejmu. Nie wnikam w to, czy jest czysty jak górski kryształ, czy okazał się awanturnikiem, jak to przedstawia go policja. Od oceny tego, co naprawdę zaszło są policjanci, prokuratorzy i sędziowie. Jednak poseł Dziadzio zachował się po wszystkim jak… facet, honorowo – i jakby to powiedzieli w niektórych środowiskach – charakternie.
Chciałbym, żeby inni posłowie, których zarzuty dotyczą dużo poważniejszych spraw niż szarpaniny i utarczki słowne, potrafili zachować się po męsku i nawet bez wyroku sądu dali radę wyjść z sytuacji z twarzą. Są jednak tacy, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. I może nie mają, kto ich tam wie. Może są niewinni, ale poseł, podobnie jak policjant, prokurator czy sędzia ma być czysty jak ręce chirurga przed operacją. Bo jeśli pojawi się na tych rękach choć odrobina brudu, może to grozić życiu i zdrowiu pacjenta. Owszem, polityk takim zagrożeniem dla przeciętnego Kowalskiego nie jest, ale trzymając się usilnie stołka, choć ciążą na nim zarzuty, wyznacza standardy w naszym kraju, a te standardy to często zupełny brak poszanowania dla prawa. I nie może być tak, że jeden z drugim polityk mówi, że to lud podczas wyborów go osądzi. To sam polityk, jeśli na jego życiorysie pojawia się skaza, powinien mieć odwagę odejść z polityki. Niestety, jeśli chodzi o standardy wyznaczane przez naszych polityków, nadal tkwimy w innej epoce i jesteśmy 100 lat za… (w dobie poprawności politycznej nie dokończę, bo kto wie, czy ktoś nie oskarży mnie o rasizm).
Redaktor Grzegorz Anton



13 Responses to "Politycy, bierzcie przykład z posła"