
RZESZÓW. Wybryk posła Dziadzio kolejną plamą na honorze PSL.
Najpierw afera z byłym marszałkiem województwa podkarpackiego Mirosławem Karapytą w roli głównej, później kupowanie głosów za wódkę w wyborach samorządowych w Sędziszowie Młp., następnie afera z szefem podkarpackiego PSL posłem Janem Burym, a ostatnio awantura posła Dziadzio z policją. PSL zalicza wpadkę po wpadce. Czas pokaże, jak długo będą to jeszcze tolerować wyborcy.
Jak wyglądała jeszcze do niedawna rzeszowska lista kandydatów ludowców w październikowych wyborach parlamentarnych? Na czele peletonu – poseł Jan Bury, lider podkarpackiego PSL, któremu prokuratura w Katowicach chce postawić trzy zarzuty związane z rzekomym ustawianiem konkursów na dyrektorów delegatur NIK; na wysokim trzecim miejscu – poseł Dariusz Dziadzio, bohater ostatniego skandalu, który po awanturze z policją zrezygnował ze startu w wyborach do Sejmu.
Wpadka za wpadką
Start posła Jana Burego w wyborach parlamentarnych ważył się do samego końca. Katowicka prokuratura chce postawić mu zarzuty, gdyż, zdaniem śledczych, miał wpływać na decyzje o wyborze kandydatów na stanowiska w Najwyższej Izbie Kontroli. Wciąż jednak nie może, gdyż chroni go poselski immunitet. I będzie chronił nadal, gdyż Sejm nie zdecydował się głosować nad wnioskiem o jego uchylenie. Sam poseł nie ma sobie nic do zarzucenia.
Poselski immunitet uchronił również w ubiegłą niedzielę Dariusza Dziadzio przed spędzeniem nocy w izbie wytrzeźwień, do której trafił w wyniku awantury z policją pod jednym z rzeszowskich hoteli. Po zajściu poseł najpierw przeprosił wszystkich, którzy „poczuli się zgorszeni tym wydarzeniem”, a następnie ogłosił, że wycofuje się ze startu w wyborach. Decyzja, jak napisał w oświadczeniu, podyktowana jest „dobrem rodziny, o którą musi zadbać”. Postępowanie w sprawie niedzielnego zajścia prowadzi policja. Chodzi o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta i zmuszanie go groźbą do zaniechania czynności służbowych, czego rzekomo miał się dopuścić poseł. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 3. Jesienią wraz z mandatem poselskim Dariusza Dziadzio wygaśnie również chroniący go immunitet.
Kolejny skandal z PSL w roli głównej to głośna afera łapówkarsko-wyborcza związana z ostatnimi wyborami samorządowymi w Sędziszowie Młp. Efekt działań CBA to 13 osób z zarzutami korupcyjnymi, w tym, jak nieoficjalnie wiadomo, Bolesław J., który podczas ubiegłorocznych wyborów samorządowych startował do Rady Miejskiej i dostał się do niej, oraz jego brat Jacek J., były prezes ważnej firmy energetycznej na Podkarpaciu. Bolesław J. miał kupować głosy na siebie, a Jacek J. na brata.
A wszystko to w regionie, gdzie PSL wzięło swój początek. To tu, w Rzeszowie, 28 lipca 1895 r. zostało założone Stronnictwo Ludowe, które od 1903 r. funkcjonuje pod nazwą Polskie Stronnictwo Ludowe. Po 1945 roku PSL było w opozycji do komunistów. Rozbite przez siły bezpieczeństwa przemieniło się w satelickie ZSL, by w 1990 r. wrócić do przedwojennej nazwy.
Katarzyna Szczyrek



12 Responses to "PSL zalicza wpadkę po wpadce"