Antysemityzm jest europejski, a nie polski! Można nawet zaryzykować twierdzenie, że antysemityzm to fundament cywilizacji Starego Kontynentu. Polacy nie są ani specjalnie wyjątkowi w okrucieństwie jakie Żydom w Europie czyniono przez setki lat, ani też w nim nie przodują. Co więcej – jest wiele przykładów na to, że w porównaniu z innymi nacjami Europy nie wykazywaliśmy wobec Żydów szczególnego okrucieństwa.
Można zadać pytanie co było gorsze: grupowe zabijanie w gniewie i szale czy pomaganie Niemcom z urzędu ładować ludzi do wagonów bydlęcych i wywozić na zagazowanie? A przecież tak właśnie czynili np. Francuzi. Z kolei Rumuni beznamiętnie robili Żydom takie rzeczy, że na ich widok najokrutniejsi SS-mani niemalże mdleli. No i czy ktoś dzisiaj zadaje sobie pytanie dlaczego najczęściej strażnikami w obozach koncentracyjnych byli Ukraińcy i Litwini? Nie umniejsza to, rzecz jasna, winy tych Polaków, którzy brali udział w pogromach. Ale skoro Gross twierdzi, że zagłada Żydów w Polsce była wynikiem chciwości, to były to zbrodnie, jakich w historii świata było wiele.
Jan Gross wzywa nas ponoć do debaty. Tyle tylko że ona na pewno nie nastąpi. Po prostu nikt jej tak naprawdę nie chce. Komentatorzy i eksperci od dawna mają swoje zdanie i go nie zmienią, każdy będzie obstawał przy swoim.
Książki Grossa są nastawione na wywołanie określonych uczuć. Bo chociaż prawdą jest, że Polacy zabijali Żydów, że grabili ich majątek, i że niektórzy winni tych czynów jeszcze żyją, to prawdą jest też to, że za pomaganie Żydom w czasie wojny groziła kara śmierci, a mimo to największą liczbę Sprawiedliwych Wśród Narodów świata stanowią Polacy.
Książki Jana Grossa nie wpływają pozytywnie na stan dialogu pomiędzy Polakami i Żydami. Bo Gross zachowuje się w tym drażliwym temacie jak słoń w składzie porcelany. Co gorsza robi to najwyraźniej z premedytacją.
To prawda, że postawa Polaków wobec Żydów miała w przeszłości różne oblicza: od chwalebnych po haniebne. Prawdopodobnie te pierwsze przeważały, jednak Żydzi uciekali z Polski w latach 1945-46, jak i po sławnych wydarzeniach Marca 1968 r., nie bez powodu. Jedną z przyczyn tych ucieczek był polski antysemityzm. Jednak żywiołowe zjawiska społeczne nie mogą być ujmowane tak jednowymiarowo, jak czyni to Gross. Jest to nadużycie nie tylko z perspektywy intelektualnej i naukowej uczciwości, ale stanowi też krzywdę wobec uczestników ówczesnych wydarzeń.
Przecież Gross z premedytacją, pomija rolę komunistycznych służb bezpieczeństwa w prowokowaniu pogromów, nie wspomina również o tym, że wśród ówczesnego, komunistycznego establishmentu sporą część stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego, których poziom życia często odbiegał znacząco od reszty społeczeństwa. Książki Grossa zamiast walczyć z upiorami przeszłości, na nowo je wskrzeszają. Polacy nie są narodem, który potrafi dokonać rachunku sumienia pod wpływem tak brutalnych i pozbawionych dobrych chęci oskarżeń Jana Grossa. Owe oskarżenia na nowo rozbudzają nienawiść Żydów wobec Polaków i Polaków wobec Żydów. Gross przedstawia Polaków jako zacofany naród antysemitów co powoduje, że Polacy tym mocniej postrzegają Żydów jako pazernych, zachłannych i szykujących się do odzyskiwania zagrabionych kamienic Łodzi, Kielc, Rzeszowa czy Białegostoku.
Krzysztof Pipała



3 Responses to "Pazerni Żydzi, zacofani Polacy?"