Kolejna ofiara dręczona przez stalkera

Takimi SMS-ami stalker usiłuje zastraszyć kolejną ofiarę, by nie szukała pomocy u dziennikarzy. Fot. Monika Kamińska
Takimi SMS-ami stalker usiłuje zastraszyć kolejną ofiarę, by nie szukała pomocy u dziennikarzy. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Ma już kilka wyroków za podobne przestępstwa i wykroczenia, i nadal nęka.

Ogłoszenie znalazła w Internecie: niepełnosprawne małżeństwo z Przemyśla szuka kogoś do opieki nad domem i niezdolną do samodzielnej egzystencji kobietą. 31-letnia przemyślanka skontaktowała się z ogłoszeniodawcą. – Gdybym wówczas wiedziała, co to za człowiek, wołałabym złamać nogę, idąc tam – wyznaje teraz. Rozmowę przerywa dźwięk nadchodzącego SMS-a. – To znowu on – kobieta otwiera wiadomość. „Jesteś nic, nie przedstawiasz wartości. Mogę cię kupić jak zapałki – dziadu, patologio” – pisze do 31 -latki jej były już pracodawca.

Takich wiadomości kobieta dostaje wiele, o różnych porach dnia i nocy. Niektóre są bardzo wulgarne, niektóre zawierają groźby. 31-latka pokazuje nam dwie umowy, które zawarła z byłym już pracodawcą. Jedna dotyczy świadczenia przez nią pracy i jest skonstruowana bardzo niekorzystnie dla 31-latki, a druga pożyczki od pracodawcy w kwocie 4 tys. zł, która ma być spłacona w ratach, z których wynika, że kobieta ma spłacić 10 proc. więcej. – Ja spłacę – zarzeka się przemyślanka. – Tylko nie chcę już u tych państwa pracować – podkreśla. – Ten pan mnie wyzywa, szkaluje i dręczy.

Mogłoby się wydawać dziwne, że niepełnosprawny mężczyzna miałby nękać byłą pracownicę. Mogłoby, ale nie nam, bo akurat tego pana znamy. W ciągu paru lat zaliczył już parę spraw sądowych. Na przykład o pomówienie swego byłego pracodawcy, stalkowanie sprzedawców internetowych, a także nękanie swej sąsiadki. Za pierwszy „wyczyn” otrzymał karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, ale dzięki swej niepełnosprawności oraz temu, że opiekuje się żoną, kolejne sprawy mu go nie „odwiesiły”. Teraz, jak ustaliliśmy, znów toczy się postępowanie z jego niechlubnym udziałem, tym razem o groźby karalne. Z naszych ustaleń wynika, że groźby te mężczyzna ma kierować pod adresem osoby związanej blisko z wymiarem sprawiedliwości.

Pan, o którym mowa, nie zgodził się na ujawnienie swoich danych, ani wizerunku. Przesłał tylko maila. Wynika z niego, że kobieta miała niewłaściwie wykonywać swą pracę. Zapytaliśmy go, dlaczego zatem nie zwolnił 31-latki. Nie omieszkaliśmy także zapytać, na jakiej podstawie ten pan udziela pożyczek na procent, bo to jest działalność zarezerwowana dla firm i instytucji finansowych mających na to stosowne pozwolenia. Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy, chyba mówi sama za siebie i pozwalamy sobie przytoczyć ją w oryginale: – Jest Pani prawnik czy redaktor? Kwestie sporne rozstrzygnie Sąd (jak dojdzie do powództwa). Panią zegnam i proszę – wara ode mnie. Nie jest Pani obiektywna jako redaktor – czytamy w „odpowiedzi” na nasze konkretne pytania.

Za naszą namową 31-latka zdecydowała się zgłosić sprawę organom ścigania. Do tematu powrócimy już wkrótce.

Monika Kamińska

7 Responses to "Kolejna ofiara dręczona przez stalkera"

Leave a Reply

Your email address will not be published.