Jan Bury, jak sam mówi, nie ma sobie nic do zarzucenia. Jego wpływy są tak duże, że nie daje mu rady ani CBA, ani prokuratura, ani nawet były premier rządu Donald Tusk. Przypomnijmy, że nie mógł go usunąć ze swojego rządu po aferze antykorupcyjnej, w której, będąc wiceministrem skarbu, Jan Bury kupił połowę udziałów w spółce prawa handlowego.
Poseł Jan Bury jest chyba najbardziej wpływowym politykiem z naszego regionu, określanym przez media często przydomkiem „Baron Podkarpacia”. Po złamaniu ustawy antykorupcyjnej Bury został znowu wybrany do Sejmu, a później – o zgrozo po raz pierwszy – do prestiżowej Krajowej Rady Sądownictwa, która ma strzec przestrzegania praworządności i od której zależą kariery sędziów.
W ostatniej, chyba największej w historii współczesnej Polski, aferze taśmowej, obnażającej zepsucie naszych politycznych elit oraz pokazującej szemrane powiązania na styku wielkiego biznesu, służb specjalnych i najwyższych urzędników państwowych, nazwisko Burego także się pojawiło. Bombardowania przez CBA „układu podkarpackiego” wydają się całkowicie nieskuteczne na „skutecznego Janka”. Teraz prokuratura chce mu postawić zarzuty karne i – o zgrozo po raz drugi – wśród podejmujących decyzję o obsadzeniu stanowiska prokuratora generalnego w Krajowej Radzie Sądownictwa jest nie kto inny, jak sam poseł PSL, Jan Bury. Stąd gdy widzę na galeriach handlowych (bo przecież, że nie sztuki) naszego miasta ogromne billboardy z wizerunkiem „barona Jana” z napisem „Skuteczny dla Podkarpacia”, te słowa nabierają dla mnie jakiejś niepokojącej dwuznaczności.
W 2011 roku afera korupcyjna nie zaszkodziła mu ani trochę i dlatego teraz jest w Sejmie. Poseł Jan Bury nie zrzekł się immunitetu poselskiego po opublikowaniu nagrań z podsłuchów rozmów z prezesem Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztofem Kwiatkowskim, po których Buremu Prokuratura Apelacyjna w Katowicach postawiła trzy zarzuty podżegania do przekroczenia uprawnień przez szefostwo NIK. Czy historia się powtórzy i „skuteczny Janek”, jak gdyby nigdy nic, znowu wejdzie do parlamentu z immunitetem poselskim, by chronić swoje wpływy, interesy i swoją świtę, która oddaje na niego głosy?
Redaktor Marcin Żminkowski



8 Responses to "Skuteczny poseł w nieskutecznym państwie"