Obrońcy życia nadal walczą ze szpitalem Pro-Familia

Na prywatnej działce, naprzeciwko szpitala obrońcy życia zamontowali antyaborcyjny billboard. Fot. Wit Hadło
Na prywatnej działce, naprzeciwko szpitala obrońcy życia zamontowali antyaborcyjny billboard. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Aż szpital zrezygnuje z usług aborcyjnych.

Działacze Fundacji Pro – Prawo do Życia nie zgadzają się na cenzurowanie swoich wypowiedzi i podkreślają, że aborcja to mordowanie nienarodzonych dzieci. Dlatego przed rzeszowskim szpitalem „Pro-Familia” zawiesili duży billboard, informujący o dokonywanych tam „zabiegach”.

W ostatnim czasie szpital zyskał ogólnopolski rozgłos dzięki procesowi, jaki wytyczył Jackowi Kotuli i Przemysławowi Syczowi, przedstawicielom Fundacji Pro – Prawo do Życia. Sprawa dotyczyła organizowania antyaborcyjnych pikiet przed budynkiem placówki.

Sąd Rejonowy w Rzeszowie stwierdził, że obrońcy życia narazili szpital na zniesławienie, gdyż dokonywane w nim aborcje określili jako zabijanie nienarodzonych dzieci. Postępowanie zostało warunkowo umorzone na okres dwóch lat, a pozwani zobowiązani do wypłacenia 8 tys. zł na rzecz placówki oraz pokrycia kosztów sądowych (996 zł). Obecnie toczy się procedura apelacyjne od tego wyroku.

– Na prywatnej działce, naprzeciwko szpitala, jakieś 80 m od niego, wynajęliśmy powierzchnię, na której zamontowaliśmy nasz billboard. Chcemy pokazać, że nie boimy się aborterów, którzy zabójstwo nazywają zabiegiem. Nie zgadzamy się na kneblowanie nam ust wyrokami sądów. Wstydzimy się za szpital, który z nazwy zobowiązuje się do służenia rodzinie, a w rzeczywistości ją niszczy. Chociażby w ostatnim roku rozliczył się z Narodowym Funduszem Zdrowia za wykonanie 5 aborcji – mówi Jacek Kotula, przewodniczący rzeszowskiego oddziału Fundacji Pro – Prawo do Życia.

Aż do skutku
Jak informują członkowie fundacji, nie zdemontują billboardu aż szpital zrezygnuje ze świadczenia usług aborcyjnych. – Jeden ze współwłaścicieli placówki podał do sądu ośmiu internautów, którzy komentowali artykuły odnoszące się do naszych pikiet. Jak widać, niektórym nie podoba się prawo do wyrażania myśli. A przecież ludzie mają prawo wiedzieć o „usługach” świadczonych przez tamtejszych lekarzy i próbach fałszowania prawdy – dodaje Jacek Kotula.

Bez komentarza
Radosław Skiba, dyrektor Szpitala „Pro – Familia”, nie chciał udzielić komentarza w tej sprawie z tytułu toczącego się postępowania sądowego.

Magdalena Pachorek

28 Responses to "Obrońcy życia nadal walczą ze szpitalem Pro-Familia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.