
LEKKOATLETYKA. Resovia świętowała urodziny sekcji, która od 110 lat rozsławia klub w Polsce i za granicą.
„Królowa sportu” w Resovii ma się dobrze. To wniosek płynący ze spotkania z okazji 110-lecia rzeszowskiego klubu, na którym pojawiło się ponad 100 działaczy, trenerów, zawodników i przyjaciół lekkoatletycznej sekcji.
To była prawdziwa sztafeta pokoleń. W sali kryształowej Hotelu Prezydenckiego pojawili się ci, którzy kładli podwaliny pod nowoczesne funkcjonowanie sekcji, wizjonerzy z czasów PRL-u oraz najmłodsi, o których – miejmy nadzieję – wkrótce zrobi się głośno.
Starsze pokolenie reprezentował m.in. Józef Węgrzyn (rocznik 1943) – znany dziennikarz i producent telewizyjny. To on stoi za Teleexpressem, Panoramą, Wiktorami i pierwszym polskim tasiemcem „W labiryncie”. W latach 1965-70 w Stali i Resovii prowadził grupę biegów średnich i długich. – Z uwagi na liczne sukcesy jego podopiecznych, nazywano ją „Grupą Węgrzyna”. Podejmował bardzo śmiałe plany treningowe – wspominał Stanisław Zaborniak, człowiek-instytucja Resovii, przez blisko godzinę opowiadający o historii rzeszowskiego klubu i sekcji lekkoatletycznej. Dzięki Zaborniakowi dowiedzieliśmy się, że ćwiczenia proste w biegach, skokach i rzutach odbywały się w naszym mieście już w 1903 roku w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. Natomiast przed I wojną światową Resovia była gospodarzem mistrzostw szkół Galicji. Lekkoatleci walczyli z bolszewikami w 1920 roku i na frontach II wojny światowej. Wielu z nich zginęło w sowieckich i niemieckich kazamatach. Biegał m.in. Marian Łącz, doskonały piłkarz i aktor, a sam Zaborniak rywalizował w młodości z Lechem Balcerowiczem, który trzy dekady później przeprowadzał w Polsce bolesne reformy gospodarcze.
Na uroczystości pojawili się prezydent Rzeszowa, Tadeusz Ferenc i Jarosław Reczek, kierownik wydziału sportu Urzędu Marszałkowskiego. Była więc okazja do kontynuowania rozmów o budowie Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego w miejscu obecnego stadionu Resovii za 32 mln zł. – Dziękujemy za wsparcie i prosimy o jeszcze. Przyda się, bo choć sprawa posuwa się do przodu, wciąż napotykamy na przeszkody. A przecież taki ośrodek to prawdziwy skarb. W komfortowych warunkach łatwiej wychować przyszłych mistrzów, o promocji samej dyscypliny nie wspominając – podkreślał prowadzący spotkanie Lesław Oppenauer, były lekkoatleta i szef Resovii z wczesnych lat 90.
Najlepszą reklamą była obecność olimpijczyków: chodziarza Bogusława Dudy (Montreal 1976), skoczkini w dal Barbary Wojnar–Baran (Moskwa 1980) i Matyldy Kowal, która specjalizuje się w biegach przez przeszkody (Londyn 2014). – Lekkoatletyka ma się dobrze – przekonywał Janusz Mazur, od 10 lat prezes sekcji lekkoatletycznej Resovii. – W ostatnich dwóch sezonach plasowaliśmy się w czołówce Ogólnopolskiej Ligi Juniorów, a w tym roku po latach przerwy wystartowaliśmy w Lidze Seniorów. Poszło nam na tyle dobrze, że najprawdopodobniej dostaniemy się do elity – dodał, prezentując długą listę nazwisk tych, o których może być niebawem głośno (m.in. skoczek wzwyż Igor Kopala i płotkarka Klaudia Wojtunik).
– To spotkanie przypomniało mi, że stanowiliśmy jedną wielką rodzinę. Do dzisiaj wszyscy bardzo się szanujemy – podkreślała Barbara Wojnar-Baran (wywiad z nią we wtorkowych Super Nowościach).
Tomasz Szeliga


