
TARNOBRZEG. Bezcenna figura eskortowana przez górników, kapłanów i pielęgniarki wróciła do kapliczki przy Szpitalu Wojewódzkim.
18 października, w uroczystym orszaku wróciła do kapliczki przy Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu licząca ponad 200 lat figura świętej Barbary. Historia wpisanej do rejestru zabytków w 1960 r. rzeźby była w przeszłości bardzo dramatyczna.
– Święta Barbara uznawana jest za patronkę umierających, budowniczych i strażaków. Od wieków czcili ją także górnicy. Jej figury były w każdej kopalni. Zjeżdżający do pracy pod ziemią prosili ją, by pomogła im bezpiecznie przeżyć dzień i wrócić do domu – pisze tarnobrzeska pisarka Dorota Kozioł. – Kapliczka z figurą świętej Barbary stoi także w Tarnobrzegu. Prawdopodobnie wybudowano ją w 1831 r., czyli w czasach kiedy o siarce i górnictwie nikomu się tu jeszcze nie śniło. Kapliczkę ufundowali i postawili flisacy, bo i oni uznawali ją za swoją patronkę.
Figura stanęła najpierw na obrzeżach miasta, na skrzyżowaniu leśnych dróg, tu gdzie dziś znajduje się dworzec PKS. W 1884 r. przeniesiono ją w pobliże nowego budynku szpitala, ufundowanego przez hr. Zdzisława Tarnowskiego.
– Kapliczką opiekowały się siostry służebniczki NMP sprowadzone do Tarnobrzega w 1870 r. do pracy w szpitalu – opowiada Dorota Kozioł w książce „Kościoły budowane nocą”. W 1947 r. przeszło stuletnią figurę poddano pierwszej renowacji. W 1960 r. wpisano ją do rejestru zabytków. W czasach powojennych tarnobrzeska święta Barbara była jednak jeszcze mniej bezpieczna niż wcześniej.
– W 1966 r. figura zniknęła. Któregoś świtu (o 5 rano!) przed szpital zajechała milicja i kilka samochodów, wśród nich także ciężarówka. Przyjechał konserwator zabytków z Sanoka z grupą cieśli, którzy pomogli mu zdemontować ten tarnobrzeski zabytek. Ponaglani przez milicjantów ludzie w mig rozebrali kapliczkę… Ciężarówka pojechała w stronę Rzeszowa. Elementy kapliczki zostały złożone w drewnianym, nieczynnym kościółku w Świlczy, a figura trafiła do Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. Wkrótce potem, kościółek w Świlczy spłonął, a wraz z nim zmagazynowana tu kapliczka – dowiadujemy się od Doroty Kozioł.
Komu przeszkadzała święta Barbara na szpitalnym placu? – Chorym na pewno nie. Wyrzucili ją stamtąd ci, którym nie podobało się wszystko co święte. Mogli to zrobić, bo mieli władzę – uważa Kozioł.
O powrót figury tarnobrzeska „Solidarność” i ojcowie dominikanie upomnieli się w 1980 r. Święta Barbara wróciła na swoje miejsce 7 czerwca 1981 r.
– To był naprawdę tryumfalny powrót. Na uroczystość przybyły tysiące osób. Figurę z klasztoru ojców dominikanów przed szpital nieśli siarkowi górnicy – wspomina Kozioł.
Nie inaczej było w minioną niedzielę, gdy po kolejnej renowacji zabytkowa figura wróciła do szpitala.
mrok




