Stalowa twierdza niezdobyta (ZDJĘCIA)

Tomasz Płonka w 32. min otworzył wynik spotkania Stali Stalowa Wola z Gryfem Wejherowo. Fot. Bogdan Myśliwiec
Tomasz Płonka w 32. min otworzył wynik spotkania Stali Stalowa Wola z Gryfem Wejherowo. Fot. Bogdan Myśliwiec

STAL STALOWA WOLA – GRY WEJHEROWO. Przekonywujące zwycięstwa gospodarze zapewnili sobie dopiero w ostatnich 10 minutach.

Stal Stalowa Wola nadal niepokonana w tym sezonie na własnym boisku. W sobotę podopieczni Jaromira Wieprzęcia wygrali 3-0 z zamykającym tabelę Gryfem Wejherowo i przy okazji do 10 spotkań powiększyli serię meczów bez porażki.

Beniaminek udał się w daleką podróż do Stalowej Woli z… wolą przełamania złej passy. Gryf ostatnie spotkanie wygrał bowiem blisko 2 miesiące temu (23 sierpnia z Nadwiślanem Górą 3-2). Goście nadzieje na korzystny wyniki mogli mieć niemal do samego końca. Jeszcze w 81. min Stal prowadziła bowiem tylko 1-0, jednak końcówka należała już do gospodarzy, którzy zdobyli w niej dwa gole.

– Będziemy się starali dać z siebie wszystko i w końcu może uda się wygrać u siebie w przekonywujący sposób – mówił przed sobotnim meczem Tomasz Płonka, napastnik „Stalówki”. To właśnie on jako pierwszy znalazł sposób na golkipera przyjezdnych. Spora w tym zasługa Jabłońskiego, który wystawił Płonce piłkę na 5. metr, a ten, po drodze obracając się jeszcze, huknął nie do obrony. Goście mogli się cieszyć, że po pół godzinie gry przegrywali tylko jedną bramkę. Wcześniej od utraty goli uratowała ich poprzeczka (strzał Płonki w 7. min) i udana interwencja Ferry, który obronił strzał Łanuchy. Pod koniec pierwszej połowy śmielej zaatakowali goście, jednak najpierw piłka po strzale Wickiego przeszła tuż na poprzeczką, a za drugim razem swoje niemałe umiejętności miał okazję zaprezentować Wietecha, broniąc strzał Czosnka.

Po przerwie zdecydowanie bardziej zapracowany był Ferra, który dwoił się i troił po kolejnych strzałach miejscowych, m.in. Płonki i Przezaka. Skapitulował dopiero w 81. min, gdy zmusił go do tego Radosław Mikołajczak. Chwilę później ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując sytuacją sam na sam. Oba gole dla Stali przedzieliła czerwona kartką, jaką za brutalny faul obejrzał w ekipie gości Sebastian Kowalski. Grając w liczebnym osłabieniu, przyjezdni nie mieli większych szans na zdobycie choćby honorowego trafienia i ostatecznie wyjechali ze Stalowej Woli bez zdobytej bramki.

Goście najwyraźniej nie mogli pogodzić się z porażką, bowiem niemal przez całe spotkanie swoim zachowaniem prowokowali kibiców Stali. W 66. min doszło nawet z tego powodu do małej przepychanki na boisku. Żółtą kartką ukarany został Kolec, który następnie pokazał fanom gospodarzy… środkowy palec.

STAL St. Wola 3
GRYF Wejherowo 0
(1-0)
1-0 Płonka (32.), 2-0 Mikołajczak (81.), 3-0 Mikołajczak (83.)
STAL:
Wietecha – Bartkiewicz, Wrona, Bogacz, M. Kowalski, Jabłoński (75. Siudak), Łanucha, Stelmach, Mikołajczak, Przezak (75. Oziębała (78. Kantor), Płonka (86. Kołodziej)
GRYF:
Ferra – S. Kowalski, Szur, Skwiercz, Dampc, Rzepa (90. Godula), Kolc, Wicon (81. Szymański), Klimczak, Czoska, Wicki (75. Sosnowski).
Sędziował
Dawid Bukowczan (Żywiec). Żółte kartki: Bogacz, M. Kowalski, Łanucha oraz Wicki, Dampc, Rzepa, Kołc. Czerwona kartka S. Kowalski (83. – brutalny faul). Widzów 500.

mj

[print_gllr id=164702]

Leave a Reply

Your email address will not be published.