
Ile czasu spędzasz w Internecie…
Jeszcze kilka lat temu zaniepokojenie wywoływały statystyki wskazujące na to, że Polacy spędzają średnio kilka godzin dziennie przed telewizorem. Dziś wydaje się to nieco zamierzchłą przeszłością, mimo, że trudno wciąż spotkać domy bez odbiorników telewizyjnych – coraz większych i coraz bardziej zaawansowanych technicznie. Jest już jednak pewne, że telewizja prędzej czy później przegra pojedynek na popularność z multimedialnym i wielowymiarowym Internetem. Czy w tej walce mediów jesteśmy jeszcze podmiotem, który potrafi korzystać z nich racjonalnie?
Im prędzej uświadomimy sobie realność tego, jakby nie było, wirtualnego uzależnienia – tym lepiej. W grę wchodzi zdrowie nas i naszych bliskich, stąd nie warto ryzykować i zarazem „wylewać dziecka z kąpielą”. Co zatem zrobić, żeby sensownie korzystać ze światowej sieci i jednocześnie nie „zaplątać” się w nią zbyt mocno?
Prosta diagnoza
Siecioholizm rządzi się podobnymi prawami jak wiele innych uzależnień. Internet sam w sobie nie jest źródłem problemów – stanowi jedynie pewnego rodzaju odskocznię od nich. Może się ona jednak przerodzić w nawyk i uzależnienie. Niestety – często tak właśnie się dzieje. Najwięcej przypadków siecioholizmu diagnozowano do niedawna w USA i w niektórych krajach azjatyckich. Podobnie jak sama sieć – uzależnienie od niej – staje się jednak w coraz większym stopniu problemem globalnym.
Kiedy możemy stwierdzić, że zbyt mocno angażujemy się w wirtualny świat? Według specjalistów wskazówką, że tracimy kontrolę nad swoim życiem, właśnie na rzecz Internetu, jest przekraczająca 70 proc. ogółu czasu spędzonego w sieci aktywność, która nie ma nic wspólnego z naszym realnym życiem – obowiązkami, różnego rodzaju potrzebami, a nawet pasjami.
To zresztą jedna z najczęstszych wymówek osób uzależnionych – spędzamy tak wiele czasu w Internecie, ponieważ ma to związek z pracą czy nauką – tak naprawdę zajmuje nas jednak przeglądanie profili w mediach społecznościowych czy stron typowo rozrywkowych itp.
Ponieważ dostęp do nich – poprzez sieć – jest niezwykle łatwy i powszechny ( i co nie mniej istotne – również w coraz większym stopniu mobilny) wpaść w siecioholizm można bardzo szybko, na dodatek przez długi czas nie zdając sobie sprawy z istnienia problemu!
Siecioholizm jest stosunkowo nowym zjawiskiem, ale na tyle istotnym i wielowątkowym, że doczekał się już wielu naukowych opracowań. Jedną z najbardziej uznanych badaczek problemu jest dr Kimberly Young – stworzony przez nią test, bazujący na kilku podstawowych pytaniach, pozwoli nam racjonalnie podejść do naszej aktywności wirtualnej i wykryć ewentualne początki uzależnienia.
Siecioholizm i ja
Zadajmy sobie wobec tego następujących kilka pytań:
- Czy nie możesz przestać myśleć o tym, co dzieje się w Internecie, gdy jesteś poza siecią?
- Czy odczuwasz przemożną potrzebę stałego przebywania w Internecie (surfowania, logowania się do różnych serwisów, ciągłego sprawdzania poczty itp.)?
- Czy zdarza Ci się często surfować dłużej niż wcześniej zakładałeś?
- Nawet jeśli podejmowałeś próby zredukowania swojej obecności w Internecie – nie udawało się to?
- Czy zadawałeś sobie pytanie, skąd tak duża potrzeba stałego bycia online? Może to forma ucieczki przed realnymi problemami?
- Co dzieje się z Twoją psychiką, gdy nie możesz korzystać z Internetu (brak zasięgu, awaria)? Czy jesteś wtedy poirytowany, a nawet agresywny? Odczuwasz dyskomfort psychiczny?
- Czy zdarzyło Ci się zaniedbać istotne sprawy z realnego życia, tylko po to, by nie zakłócać aktywności w Internecie (nieprzygotowanie się do istotnego egzaminu, niewywiązanie się z obowiązków w pracy, zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich)?
- Czujesz, że trudno Ci się choć na chwilę rozstać z Internetem? Czy w związku z tym zdarzało Ci się okłamywać innych, w celu ukrycia przed nimi swojej wirtualnej aktywności?
Jeśli na podstawie tego zestawu pytań udzieliłeś sobie szczerych odpowiedzi i co najmniej dwie były twierdzące – na pewno powinieneś zastanowić się nad racjonalizacją swoich zachowań związanych z Internetem. Kwestią otwartą pozostaje, czy jesteś w stanie samodzielnie zmobilizować się, by walczyć z uzależnieniem?
Czasem konieczna jest fachowa pomoc psychologiczna. Coraz więcej ośrodków proponuje już terapie, których celem jest zwalczanie również tego uzależnienia.
„Wirtual” kontra „real”?
Czy na pewno między światem wirtualnym i realnym istnieje jakaś nieprzekraczalna granica? A może obie „przestrzenie” tak naprawdę są coraz bardziej zintegrowane i wpływają na siebie, współtworząc krajobraz życia współczesnego człowieka?
Nieumiejętność funkcjonowania w tzw. wirtualu można już dziś uznać za jedną z oznak wtórnego analfabetyzmu. Brak umiejętności posługiwania się różnego rodzaju aplikacjami i programami skutecznie ogranicza nas również w życiu poza siecią.
Na pewno warto oszczędzać dobro tak cenne jak czas i nie marnować go na wiele żmudnych, koniecznych, codziennych czynności, które dzięki Internetowi możemy wykonać w kilka minut. Prewencyjne odcięcie od sieci byłoby prawdopodobnie bardziej szkodliwe niż sam siecioholizm.
Dlatego – jak zawsze – najbardziej wskazane jest umiarkowanie, co oznacza po prostu wykonanie równie szybkiego co „klikanie” zabiegu… wyłączenia komputera czy wylogowania się z sieci w smartfonie, choć uzależnienie daje w takich chwilach o sobie znać i „namawia” do spędzenia choćby jeszcze jednej minuty w sieci.
Podobnie jak w przypadku każdego innego uzależnienia, konieczne jest przede wszystkim uświadomienie sobie samego problemu, silna motywacja do zmiany „zdalnie sterowanych” zachowań na racjonalne i konsekwencja w działaniu.
Taki terapeutyczny mechanizm sprawdza się np. w ramach racjonalnie prowadzonych diet odchudzających.
O udanym procesie wychodzenia z nałogu będziemy mogli mówić dopiero wtedy, gdy wejdą nam w krew nowe, tym razem pozytywne dla naszego zdrowia, nawyki.
Zbliżamy się właśnie do końca artykułu… A jeśli czytamy go nie „w papierze”, ale „w sieci”, wyłączamy komputer i wychodzimy na spacer, choćby na pół godziny.
Konsultacja: http://www.datalab.pl
Mateusz Jabłoński



One Response to "Czy to już siecioholizm?"