
SIARKA TARNOBRZEG – OLIMPIA ZAMBRÓW. W bramce gospodarzy zadebiutował 18-letni Przemysław Janowski.
„Siarka to 58 lat dumy i tradycji, nie przedmiot politycznych ambicji!” – z takim transparentem wyszli na mecz tarnobrzescy piłkarze. I raz jeszcze udowodnili, że warto im pomagać, odnosząc siódme już zwycięstwo.
– Przyjechaliśmy tu z nadziejami – przyznał po meczu Piotr Zajączkowski, trener beniaminka, który liczył na trzecią z rzędu wygraną. – Niestety, życie brutalnie zweryfikowało nasze plany. Dostaliśmy gola do szatni, w dziwnych okolicznościach, bo piłka była do wybicia. W drugiej połowie się odkryliśmy i nadzialiśmy się na kontry. W tej części Siarka nas zdominowała. Ciężko było nawiązać walkę z tak zdeterminowaną drużyną – chwalił gospodarzy.
O tarnobrzeżanach można mówić wyłącznie w superlatywach. Zawodnicy od miesięcy nie otrzymują pensji, ale na boisku walczą jak lwy. I tylko żal, że wspiera ich garstka kibiców. W sobotę trybuny znów świeciły bowiem pustkami. – Czapki z głów przed tymi chłopakami. To rozwojowy zespół, warto w niego inwestować – podkreślał po raz enty trener Włodzimierz Gąsior. – Jeśli ktoś zadecyduje, że Siarkę trzeba wycofać z rozgrywek, a takie głosy do mnie dochodzą, to podetnie gałąź, na której siedzi. Mówię tutaj o rządzących miastem – nawiązywał do gęstniejącej atmosfery. Przypomnijmy, że kilka dni przed meczem z Olimpią, prezydent Tarnobrzega, Grzegorz Kiełb, podkreślił, iż Siarka nie ma co liczyć na większy zastrzyk gotówki z ratusza. – Budżet miasta nie pozwala, żebyśmy przeznaczali na Siarkę tyle pieniędzy, ile działacze sobie wymarzyli. Daję 700 tysięcy i ani złotówki więcej. Może warto byłoby, aby akcjonariusze spółki powalczyli o ten klub? By znaleźli sponsorów – grzmiał prezydent. A tym, którzy obawiają się, że Siarka podzieli los Widzewa Łódź bądź Polonii Warszawa, odpowiadał. – Czasem trzeba upaść tak nisko i zacząć od początku. Gorzej jeśli pod stopami nie będzie nawet dna, z którego można się odbić.
– Cóż, oby w następnym tygodniu pojawiło się nieco więcej optymizmu. Moi piłkarze na boisku tego nie okazują, ale zapewniam, że są bardzo przybici – zakończył temat opiekun Siarki.
Jeśli chodzi o samo spotkanie, to warte odnotowania są: ósma bramka Szymona Martusia, strzelecki instynkt stopera Kamila Kościelnego i debiut w bramce 18-letniego wychowanka Siarki, Przemysława Janowskiego. – Trochę zaryzykowaliśmy, ale młody dał sobie radę, podobnie jak jego koledzy z obrony. Pierwszy raz od dawna nie straciliśmy gola – zaznaczał Włodzimierz Gąsior.
SIARKA Tarnobrzeg 3
OLIMPIA Zambrów 0
(1-0)
1-0 Kościelny (42.), 2-0 Martuś (50.), 3-0 Koczon (67.)
SIARKA: Janowski – Przewoźnik, Kościelny, Waleńcik, Chłoń (56. Jakubowski), Domański, Korzępa (59. Więcek), Stefanik, Stromecki, Koczon (76. Mandzelowski) – Martuś (76. Buczek).
OLIMPIA: Czapliński – Dzienis (71. Buzun), Porębski (46. Piłatowski), Gogol, Dziemidowicz, Lemanek, Pomorski (64. Mroczkowski), Grzybowski, Zapolnik, Jastrzębski – Twardowski (61. Szymański).
Sędziował: Krzysztof Korycki (Warszawa). Żółte kartki: Porębski, Lemanek, Grzybowski. Widzów: 400.
tsz
[print_gllr id=165341]


